Reklama

"Stuprocentowa podwyżka czynszu w ZBK to mit"

22/02/2013 13:23

— Nie o 100, jak się powszechnie mówi, a średnio o 66 procent wzrosły czynsze w mieście — twierdzi Elżbieta Gajek, główna księgowa Zarządu Budynków Komunalnych. — Ale wprowadziliśmy szereg ulg, bo zależy nam na ochronie najuboższych mieszkańców. — Ten program obroni się sam, a jego efekty będą widoczne za jakiś czas — dodaje wiceprezydent miasta Tomasz Lewandowski.





Intensywna kampania informacyjna władz miasta nie traci na sile. W czwartek, podczas kolejnej konferencji prasowej, obalano - jak to określił Tomasz Lewandowski - mit o 100-procentowej podwyżce czynszów w lokalach należących do Zarządu Budynków Komunalnych. Wiceprezydent przyznał, że przygotowując wieloletni program mieszkaniowy, który wszedł w życie z dniem 1 stycznia 2013, nie udało się przewidzieć wszystkich jego skutków. Nie zmienia jednak zdania, że program jest dobry.
— W branży zarządców komunalnych jesteśmy wysoko oceniani — zapewnia.




W ubiegłym roku w różnych budynkach ZBK obowiązywała różna stawka bazowa czynszu - od 4,14 zł/m2 do 5,85 zł/m2.

— Średnia stawka czynszu wynosiła 4,82 zł/m2 — informuje Elżbieta Gajek. — Nasz program ujednolicił stawki na poziomie 8,02 zł/m2. Czynsz wzrósł więc o 66 procent.


To i tak bardzo dużo, tym bardziej, że głównym celem ma być programu mieszkaniowego ma być ochrona najuboższych mieszkańców.

— Dlatego wprowadziliśmy ulgi od 20 do 40 proc. czynszu — wyjaśnia księgowa ZBK. — Zakładamy, że docelowo skorzysta z nich 3 tys. mieszkańców, wówczas podwyżka wyniesie około 35 procent.


Obecnie z ulg korzysta około 1,3 tys. mieszkańców. Kryteria ubiegania się o zniżki są łagodniejsze niż w przypadku ubiegania się o dodatek mieszkaniowy, z którego obecnie korzysta około półtora tysiąca elblążan. Według urzędników część osób, która skorzysta z maksymalnych ulg, będzie płaciła wręcz niższy czynsz niż w ubiegłym roku.

Od lat Zarząd Budynków Komunalnych boryka się z kilkudziesięciomilionowym długiem.

— Właściwie to nie nasz dług, ale naszych lokatorów — precyzuje Agnieszka Kozoń, dyrektor ZBK.
W styczniu, po wejściu w życie podwyżek, Zarząd miał o 300 tys. zł większe wpływy niż w grudniu ubiegłego roku.
— Gdyby taka tendencja się utrzymała, tegoroczne wpływy byłyby większe o około 3 mln zł niż w 2012, a wtedy moglibyśmy zakończyć ten rok po raz pierwszy od lat na plusie — mówi Elżbieta Gajek. — Tym bardziej, że w ubiegłym roku udało się ograniczyć przyrost zaległości czynszowych mieszkańców — dodaje.


Tak pięknie jednak nie będzie, a to ze względu na lawinę wniosków o wykup mieszkań - obecnie w urzędzie czeka na rozpatrzenie ponad 1,2 tys. wniosków. Z każdym miesiącem zmniejsza się liczba lokali komunalnych, a tym samym wpływy z czynszów.
ZBK w ramach programu mieszkaniowego wdraża jednak program oddłużeniowy. Osoby, które nie są w stanie spłacać zadłużenia, mogą je odpracować.

— Chęć skorzystania z tej możliwości zadeklarowało dotąd 513 osób, ich zadłużenie wynosi ogółem 7,7 mln złotych — informuje Agnieszka Kozoń. — Jakie efekty przyniesie ten program będziemy wiedzieli we wrześniu, wtedy kończą się pierwsze umowy dotyczące odpracowywania zadłużenia.



Obecnie w zasobach ZBK jest około 8 tys. lokali, zadłużenie ma połowa lokatorów. Z tego niewielka część jest zainteresowana spłatą zadłużenia.

— Dlatego nawiązaliśmy współpracę z Pomorskim Biurem Finansowym — informuje Agnieszka Kozoń. — Firma ta przejęła windykację tych należności, z którymi ZBK dotąd sobie nie radził. Po ich działaniach do naszej kasy wpłynęło już około 300 tys. złotych.


Uczestników konferencji interesowało, dlaczego w dobie tak wysokiego bezrobocia w mieście, ZBK daje zarobić firmie z Trójmiasta.
— PBF zostało wybrane w przetargu, a w Elblągu nie działają podobne firmy — wyjaśnia Kozoń.


Z drugiej strony w ZBK dział windykacyjno-czynszowy jest bardzo rozbudowany. Dlaczego więc należności nie są ściągane własnymi siłami?

— W tym dziale samą windykacją zajmuje się około 10 osób — potwierdza szef tej komórki w ZBK, Jarosław Lango. — Pomorskie Biuro Finansowe ma ściągnąć zadłużenie od około tysiąca rodzin, którym nam nie udało się udowodnić, że mają jakiś dochód.


Podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej została przyjęta uchwała, zgodnie z którą lokatorzy, którzy złożyli wniosek o wykup mieszkania będą mieli zwracaną część zapłaconego czynszu. Będzie to nadpłata wynikająca ze styczniowej podwyżki, za okres od złożenia wniosku o wykup mieszkania do podpisania aktu notarialnego. 
— Pieniądze te zostaną wypłacone w ciągu 60 dni od zakończenia procedury wykupu lokalu — wyjaśnia wiceprezydent Lewandowski.


Dlaczego dopiero teraz zdecydowano się na taki krok, w przededniu referendum w sprawie odwołania władz miasta?

— Nie zakładaliśmy aż tak wielkiego zainteresowania wykupem mieszkań — tłumaczy Tomasz Lewandowski.
— Nie przewidzieliśmy, że tak dużo ludzi dobrze zarabiających mieszka w zasobach ZBK — dodaje Elżbieta Gajek. — Okazuje się, że wcześniej czynsze w ZBK były tak niskie, że wykupienie mieszkania na własność się nie opłacało.
Na najbliższy poniedziałek miasto zaplanowało spotkanie z mieszkańcami, tematem będą sprawy mieszkaniowe. Spotkanie odbędzie się w Ratuszu Staromiejskim o godz. 17.30.
rm

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama