Reklama

To zapalenie płuc zabiło 3-miesięcznego Ksawerego

01/06/2012 15:10

Zaznaczam, że to dopiero wstępne wyniki sekcji zwłok, ale biegli nie stwierdzili u trzymiesięcznego dziecka żadnych zmian urazowych — informuje Jolanta Rudzińska, rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Elblągu. — Zgon nastąpił w wyniku zapalenia płuc. Nie mamy podstaw, aby matce dziecka postawić jakieś zarzuty.


Biegli z zakresu medycyny przeprowadzili sekcję zwłok chłopca w piątek rano. Wstępne wyniki wskazują, że Ksawery zmarł w wyniku zapalenia płuc. Nie było tu udziału osób trzecich.
— Zapalenie płuc u noworodków może się rozwijać bardzo szybko i przebiegać bezobjawowo — stwierdza prokurator Rudzińska. — Faktem jest, że dziecko było wychowywane w skandalicznych warunkach, w zagrzybionym mieszkaniu. Jednak matce dziecka nie postawimy przecież zarzutów z tego powodu, że jest biedna.


Tajemniczy zgon trzymiesięcznego Ksawerego wywołał falę spekulacji, podsycanych zresztą przez jej rodzinę. Babcie dziecka podejrzewały, że 23-letnia Justyna O. mogła w jakiś sposób przyczynić się do śmierci noworodka. Kobieta miała kilkakrotnie odgrażać się, że zabije dziecko.

Czytaj także: Tragedia na Jaśminowej. Nie żyje trzymiesięczny chłopczyk

— Co myśleć o osobie, która jest zdolna wyrzucić kota przez okno, a jakiś rok temu to zrobiła — twierdzi babcia noworodka. 
Rodzina o swoich obawach wielokrotnie informowała Miejski Ośrodek Pomocy Społecznej. 23-letnia Justyna O. była pod opieką MOPS - w dużej mierze utrzymywała się z uzyskiwanej tam pomocy. Jednak zdaniem rodziny i sąsiadów kobiety, opieka MOPS była niewystarczająca.

— Gdyby w porę zabrali jej dzieciaka, to by żył — stwierdza starsza pani, jedna z sąsiadek Justyny O.
— Ale u nas to reagują dopiero wtedy, gdy dojdzie do tragedii — wtrąca druga kobieta. — Co to za opieka. Raz na jakiś czas zajrzeli do niej i tyle.

— Pracownicy socjalni mogą rodzicom odebrać dziecko tylko w przypadku bezpośredniego zagrożenia życia dziecka. Gdy stwierdzą, że dziecko jest bite, molestowane, czy głodzone — tłumaczy Mirosława Grochalska, dyrektor MOPS w Elblągu. — W innych przypadkach wnioskujemy do sądu o tzw. wgląd w rodzinę.


Ksawery urodził się 20 lutego. Udało nam się dotrzeć do pisma z 15 marca, skierowanego przez MOPS do Sądu Rodzinnego i Nieletnich. Dyrektor MOPS zwraca się w nim o "podjęcie działań w kierunku zapewnienia prawidłowego zabezpieczenia potrzeb życiowych dzieci Justyny O." Zdaniem pracowników opieki, kobieta prawdopodobnie przechodziła załamanie nerwowe i wymagała pomocy medycznej. "Może stanowić zagrożenie dla dzieci, które ma pod opieką, szczególnie wobec kilkutygodniowego noworodka" - czytamy w piśmie.

Sąd rodzinny 24 kwietnia ustanowił nadzór kuratora sądowego nad rodziną.
 Zostało również wszczęte postępowanie, które mogło się zakończyć ograniczeniem lub pozbawieniem praw rodzicielskich Justyny O. i jej partnera.
— Pierwszy termin w tej sprawie został wyznaczony na 11 czerwca — informuje Dorota Zientara, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu. — Mimo tej tragedii termin nie został zniesiony, ponieważ w rodzinie pozostało jeszcze jedno, półtoraroczne dziecko.

Ksawery zmarł 30 maja. Procedury opieki społecznej i sądu trwały kilka miesięcy. A gdyby trwały kilka dni? Gdyby dziecko zostało wcześniej odebrane Justynie O. i trafiło do rodziny zastępczej, w normalne warunki, to nadal by żyło?
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama