Reklama

Uczniowie jadą do Holandii poznawać szkolne zwyczaje rówieśników

18/02/2011 16:38

Holandia jest małym krajem z jednocześnie największym zaludnieniem. Właściwie to... Holandia nie jest gęsto zaludnionym państwem, lecz rzadko zaludnionym miastem — mówi jeden z uczniów Zespołu Szkół Ogólnokształcących w Elblągu, który w marcu wyjedzie do Holandii na warsztaty poświęcone życiu szkolnemu.

W marcu 2011 r. młodzież klas gimnazjalnych z Zespołu Szkół Ogólnokształcących przy ul. Pocztowej wyjeżdża do Holandii na warsztaty poświęcone życiu szkolnemu. Jest to część realizacji projektu w ramach programu edukacyjnego Comenius i okazja do konfrontacji wyobrażeń o tym kraju z rzeczywistością, a zarazem do porównania sposobu spędzania czasu przez globalnych nastolatków. Jest to rewizyta elbląskich nastolatków w szkole partnerskiej.

— Z czym ci się kojarzy Holandia? — pytamy jednego z uczestników wyjazdu.
— Holandia jest małym krajem z jednocześnie największym zaludnieniem. Właściwie to... Holandia nie jest gęsto zaludnionym państwem, lecz rzadko zaludnionym miastem.

— Co wiesz o Holendrach? Poznałeś uczniów szkoły partnerskiej.
— Wydaje się, że Holendrzy są narodem nie okazującym łatwo swych emocji. Są pracowici, punktualni i mają duże poczucie obowiązku. Przywiązują dużą wagę do słowa. Są narodem raczej zadowolonym z siebie, bez kompleksów i frustracji. Narzekają tylko na jedno: pogodę. Narzekanie na pogodę jest ulubionym tematem rozmów. Narzeka się, że jest mokro, narzeka się, że jest sucho, że jest gorąco i że zimno. Dzięki temu mój holenderski partner podczas wizyty u nas mógł znaleźć wspólny język z moimi rodzicami, bo nasz naród jest w tym podobny do holenderskiego.

— Co przywieziesz z Holandii swoim rodzicom?
— Myślę, że między innymi kawę, bo Holendrzy, po Skandynawach, wypijają najwięcej kawy ze wszystkich narodów na świecie. U nich kawa po prostu musi być! To jest napój nieodłącznie związany z tym krajem. Kolega z Holandii opowiadał mi, że tam statystycznie wypija się 165 l kawy rocznie na głowę mieszkańca - to jest więcej niż piwa, lemoniady i herbaty. Kawę pije się cały dzień, a już na pewno o godz. 11, 16 i nawet 20.

— Czy oprócz narzekania na pogodę coś jeszcze łączy Holandie i Polskę?
— Tak. Depresja. Wiem z geografii, że tam niemal cały obszar leży poniżej poziomu morza (średnio ok. -5 m), co w wielu miejscach łatwo zauważyć, jadąc groblą (wałem), gdy się zwraca uwagę na poziom wody w kanałach. Ponad 300-letnie już dziś wiatraki służyły właśnie do przepompowywania wody z jednego kanału do drugiego, położonego wyżej. Na terenie Żuław można także spotkać wiatraki- pozostałość po Holendrach, zaproszonych tutaj dla osuszenia terenu wieki temu. Chcielibyśmy się temu przyjrzeć tam w Holandii, zwłaszcza że opiekun naszych kolegów mówi, że tam wiatraki są szanowane i naprawiane, a nie porzucane gdy przestaną służyć.

— Czego ty się spodziewasz po wyjeździe do Holandii? - pytamy innego ucznia.
— Chciałbym podziwiać holenderskie autostrady. Tata mówił mi o tym, że Holandia ma najgęstszą sieć autostrad w świecie i autostrady przebiegają często pod kanałami - torami wodnymi dla pełnomorskich statków. Myślę, że to ciekawe. Właśnie teraz jest budowany kolejny tunel w Zelandii pod torem wodnym łączącym Antwerpię z morzem. Poza tym pewnie będę tam podziwiać drogi rowerowe. O takich, jakie ma Holandia może pomarzyć każde inne państwo.

— Jakie sporty uprawiają wasi holenderscy koledzy i czy są one popularne również w waszej szkole?
— W Elblągu robimy dokładnie to samo co nasi koledzy w Holandii. Holenderską pasją jest uprawianie sportu. Króluje tam oczywiście piłka nożna, dalej kolarstwo, biegi i łyżwiarstwo. A zimową porą, gdy mróz skuje kanały, naród masowo wylega na łyżwy. Na łyżwach jeżdżą malutkie dzieci i ludzie w sędziwym wieku. Kanały zamieniają się w tory łyżwiarskie. U nas kiedyś do tego wykorzystywano Zalew Wiślany. Wiem o tym od rodziców i żałuję, że nie mogę stanąć do zawodów w łyżwiarstwie z Holendrami, bo na naszym lodowisku jestem mistrzem.

— A co interesuje dziewczyny w Holandii?
— Jak mówiła Marilyn Monroe najlepszym przyjacielem kobiety jest brylant. Amsterdam jest znany ze szlifierni diamentów. Chcemy zobaczyć osławione sklepy z diamentami, a może nawet szlifiernie, z których to miasto słynie od XVII w. Handel diamentami przyciąga miliony turystów i kupców z całego świata. Podobno w większości szlifierni można przyjrzeć się pracy szlifierzy, a samym kamieniom nawet z bardzo bliska.

— Mnie interesuje ogrodnictwo Holandii. Czytałam, że na północ od Rotterdamu, mniej więcej w połowie drogi miedzy Haagą a Amsterdamem, większość kierowców dobrowolnie znacznie zwalnia pedał gazu, by spokojnie podziwiać wielobarwne, ciągnące się kilometrami, kwiatowe pasiaki. To pola uprawne kwiatów, z centrum uprawy, sprzedaży i wystaw w Keukenhof. Parę kilometrów od wybrzeża holenderskiego, nad rzeka Lisse, znajduje się największy wiosenny ogród Europy, właśnie Keukenhof. Na przemian czerwone, białe, niebieskie, żółte w przeróżnych odcieniach pasma kwiatów przypominają gigantycznych rozmiarów ręcznik kąpielowy. Bardzo chciałabym to zobaczyć, a może nawet cos kupić…

— Powiedzcie, czym interesowali się wasi holenderscy koledzy podczas wizyty u Was w Elblągu.
— Zwiedzaliśmy z nimi nasze miasto, ale również Malbork, Frombork, Gdańsk. Pokazaliśmy im Kanał Elbląski, który jest unikatem w świecie ze względu na swoje różnice poziomów.

— Co im się podobało najbardziej?
— Zamki Krzyżaków, ale też pracownia Mikołaja Kopernika. Podobał im się Gdańsk z Dworem Artusa. W fontannie Neptuna utopili monety, żeby tu jeszcze wrócić.

— Czy wasze warsztaty są przydatne?
— Pewnie. To, co wiemy z książek, jest ciekawsze, gdy tej wiedzy można dotknąć…. Poza tym uczymy się języka angielskiego, bo rozmawiamy między sobą po angielsku.

— Czym będziecie się zajmować na najbliższych warsztatach?
— Będziemy rozmawiać o życiu naszej szkoły.

— O czym opowiecie?
— O kółkach pozalekcyjnych, dzięki którym wypełniamy wolny czas. Uczymy się przecież tańca nowoczesnego, fotografii cyfrowej, gry na gitarze, uprawiamy sporty. W szkole jest wesoło dzięki radiowęzłowi, w którym zamawiamy dedykacje muzyczne, słuchamy dowcipów czy wiadomości szkolnych. Opowiemy też o festiwalach i konkursach muzycznych- koncercie kolęd, dniu patrona, dniu muzyki i innych.

— Wypadałoby, żeby wasze oczekiwania sie spełniły...
przygotowała: Dorota Radomska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama