Reklama

Urzędnicy zabrali mu darmowe leki

12/02/2011 14:57

Marceli Wawrowski (94 lata), elblążanin, były jeniec wojenny, przez pięć lat korzystał z darmowych leków. Aż zabrano mu ten przywilej. — Decyzję o przyznaniu, a potem o odebraniu bezpłatnych leków urzędnicy uzasadniali tą samą ustawą — denerwuje się starszy mężczyzna.

— W sierpniu 1943 r. zostałem wywieziony do Niemiec na roboty, ale większość czasu spędziłem w obozach i więzieniach — mówi Marceli Wawrowski.
W Niemczech przebywał do stycznia 1944 roku. W sumie pół roku.

We wrześniu 2005 r. Urząd Do Spraw Kombatantów i Osób Represjonowanych w Warszawie przyznał mu uprawnienia kombatanckie na podstawie ustawy z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach oraz niektórych osobach będących ofiarami represji wojennych i okresu powojennego. Na tej podstawie pan Marceli mógł odbierać w aptece bezpłatne leki.

— Jeszcze w sierpniu 2010 roku nie płaciłem za leki, ale już we wrześniu zażądali ode mnie zaświadczenia z ZUS — opowiada pan Marceli.
Zaczął więc ubiegać się o wymagane zaświadczenie. Bez powodzenia. Wiceprezes Narodowego Funduszu Zdrowia w Warszawie poinformował go, że nie przysługuje mu prawo do bezpłatnych leków.
Stwierdził, że Marceli Wawrowski.... nie posiada uprawnień osoby represjonowanej, o której mowa w ustawie z 24 stycznia 1991 r. o kombatantach. Ale w związku z tym, że przebywał w więzieniu hitlerowskim istnieje możliwość wystąpienia zainteresowanego o uzyskanie uprawnień do bezpłatnego zaopatrzenia w leki składając wniosek do właściwego oddziału ZUS.

Pan Marceli wystąpił do elbląskiego ZUS, tam również załatwiono go odmownie, powołując się na wyżej wymienioną ustawę.
— Jak to jest, że jedna instytucja przyznaje mi prawo do bezpłatnych leków na podstawie konkretnej ustawy, a inna na podstawie tej samej ustawy zabiera mi to prawo — zastanawia się teraz.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama