Reklama

Uwaga! Nieuczciwi przedstawiciele OFE wyciągają wasze dane

09/03/2011 17:50

— Zadzwonili i powiedzieli, że muszę wybrać fundusz emerytalny. Nie wiem, skąd mieli moje dane, skąd wiedzieli, że odbywam staż? — oburza się Michał, elblążanin który od trzech tygodni odbywa staż w jednej z elbląskich firm. Okazało się, że nasz Czytelnik przez nieuwagę sam podał dane nieuczciwemu przedstawicielowi firmy. Urzędnicy Urzędu Pracy wiedzą, że przedstawiciele funduszy emerytalnych podszywają się pod nich. Nie są w stanie temu zaradzić.



Michał skarży się, że zaledwie zdążył rozpocząć staż, wydzwaniają do niego przedstawiciele funduszy emerytalnych. — Prawie codziennie mam od nich telefon — irytuje się stażysta. Jeden z przedstawicieli był u mnie po 10 minutach od takiego właśnie telefonu do mnie. Coś tam mi tłumaczył, chciał, żebym jak najszybciej podpisał umowę o przystąpieniu do funduszu. Stracił rezon, gdy mu powiedziałem, że nie podpiszę tej umowy, bo chcę się na spokojnie zastanowić — opowiada Michał.



Mężczyzna był przekonany, że dane osobowe stażystów firmom udostępnia Urząd Pracy. Jednak Urząd Pracy w Elblągu zapewnia, że nigdy nie udostępnia danych osobom trzecim.

— Upubliczniamy jedynie informacje, ilu stażystów otrzymało dane przedsiębiorstwo. Przy czym nie podajemy danych osobowych pracodawców. Wyjątkiem są sytuacje, gdy te dane znajdują się w nazwie firmy, np.nazwą firmy jest nazwisko właściciela wyjaśnia Ewa Micuda,zastępca dyrektora Powiatowego Urzędu Pracy w Elblągu.

— Dostajemy telefony od pracodawców albo stażystów z pretensjami, że podajemy ich dane osobowe — mówi Ewa Micuda i dodaje — Często w trakcie wyjaśniania sprawy okazuje się, że stażysta albo pracodawca sam przez nieuwagę podał swoje dane. Takie firmy mają swoje sposoby, żeby wyciągnąć informacje, np. dzwonią do firmy i podając się za nas, proszą o podanie danych. Dlatego trzeba uważać — przestrzega Micuda.



Michał po słowach Ewy Micudy, przypomniał sobie, że rzeczywiście, podał dane osobie, która się przedstawiła jako pracownik Powiatowego Urzędu Pracy. — Za pierwszym razem byłem przekonany, że urząd sprawdza czy stażysta jest na miejscu stażu, a następnie prosi o dane, chcąc się upewnić czy ktoś się pod niego nie podszywa. Zapytali mnie o wszystkie dane, a ja podałem. Dałem się nabić w butelkę — przyznaje Michał.



Ewa Micuda przypomina, że urzędnicy z PUP-u nigdy nie dzwonią, żeby zapytać o dane stażysty. — Wszystkie potrzebne dane mamy w komputerach. A gdy mamy sprawę, to prosimy, żeby stażysta przyszedł do nas osobiście — mówi Ewa Micuda i dodaje — Tutaj ważna jest czujność pracodawcy i stażysty. Gdy coś wzbudza nasze wątpliwości, można do nas zadzwonić i zapytać.


Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama