Reklama

Wielka orkiestra i kolędowanie w elbląskim areszcie

25/01/2013 18:02

"Hej, cuda się tej nocy zdarzają, że nawet diablątka się nawracają" — to fragment przedstawienia bożonarodzeniowego, przygotowanego przez osadzonych i pracowników elbląskiego Aresztu Śledczego. 14 podwójnych zaproszeń na to przedstawienie można było wylicytować na aukcji podczas elbląskiego finału Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy.

Wspieranie WOŚP przez osadzonych w areszcie w Elblągu, to już tradycja. Jak co rok odbyła się tam zbiórka pieniędzy do puszek, a na aukcję trafiły wyroby z masy solnej oraz... zaproszenia na jasełka.

W przedstawieniu wystąpiło 16 aktorów-amatorów: 14 osób z oddziału terapeutycznego oraz dwóch byłych pacjentów tego oddziału. Wcielili się oni m.in. w role aniołów, pastuszków, trzech króli. Byli też oczywiście Herod i jego szpieg oraz diabeł.

— Nauczenie się ról i przygotowanie przestawienia zajęło nam około dwóch tygodni — mówi Krystian, jeden z aktorów biorących udział w przedstawieniu.

Scenariusz przedstawienia opracowali pracownicy aresztu. Z kolei osadzeni przygotowywali swoje stroje i scenografię. Najpierw aktorzy-amatorzy wystąpili przed innymi osadzonymi. Później przedstawienie obejrzały osoby "z zewnątrz", które wygrały zaproszenia na orkiestrowej aukcji.

— Trema była, chociaż ja już wcześniej brałem udział w przedstawieniach organizowanych w ośrodku szkolno-wychowawczym, w którym wcześniej przebywałem — przyznaje Damian, kolejny z aktorów.

Dla większości osadzonych był to jednak pierwszy występ przed szerszą publicznością. I nawet jeśli rzeczywiście aktorzy byli nieco stremowani, to nie dało się tego zbytnio odczuć. Wręcz przeciwnie: widać było, że udział w przedstawieniu sprawił im satysfakcję.


— Ten spektakl jest elementem terapii. Uzależnienie często prowadzi poszczególne osoby do izolacji od otoczenia. Współdziałanie w grupie podczas przygotowywania jasełek pozwala na przełamywanie tych barier — wyjaśnia Marek Walkowski, terapeuta z Aresztu Śledczego w Elblągu.
Pozwala też na przełamywanie pewnych więziennych stereotypów, zgodnie z którymi nie warto się angażować w organizowane tam przedsięwzięcia.

Osoby, które zdecydowały się obejrzeć spektakl w areszcie, nie żałowały. Na podkreślenie zasługuje również sposób wykonania kolęd. Bo chociaż śpiewał je chór złożony z przypadkowych osób, zabrzmiały naprawdę dobrze. A całości przedstawienia dopełniała nastrojowa pastorałka "Jest taki dzień...", zaśpiewana jedynie przy świetle świec przez wszystkich 16 aktorów. 
Areszt Śledczy w Elblągu od kilku lat aktywnie wspiera działania Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy. Włączają się w nią zarówno funkcjonariusze, jak i osadzeni.

— Funkcjonariusze propagują akcję oraz motywują i udzielają niezbędnej pomocy skazanym przy wykonywaniu wyrobów z masy solnej — informuje Daniel Kuryłowicz, rzecznik AŚ w Elblągu. — W tym roku były to między innymi znane już elblążanom z poprzednich aukcji anioły, które podczas XXI finału można było nabyć za symboliczną kwotę wrzuconą do puszki na stoisku aresztu, jakie znajdowało się w centrum handlowym.

Z licytacji i ze zbiórki wśród pracowników jednostki udało się uzyskać kwotę 520,73 zł. Pracownicy aresztu umożliwili osadzonym przekazanie środków finansowych na konto orkiestry. Osadzeni przekazali na ten cel w sumie 790 zł - deklaracje wpłat złożyło 20 osób. Z licytacji zaproszeń na przedstawienie bożonarodzeniowe konto WOŚP zasiliło 170 zł - sprzedano wszystkie zaproszenia.

— Ponadto w ramach współpracy z placówkami oświatowymi z terenu miasta przekazaliśmy dwóm elbląskim szkołom wytwory z masy solnej, które również zostały wystawione na aukcje — dodaje Daniel Kuryłowicz. — Dochód z ich sprzedaży wyniósł 300 złotych.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama