— Dom był opuszczony, wystawiony na sprzedaż, a przy domu stała buda, w której zdychała z głodu suczka. Wezwałyśmy policję i w jej asyście odpięłyśmy sunię z łańcucha. Była tak wycieńczona, że nie potrafiła sama iść — mówi Agnieszka Wierzbicka, inspektor ds. ochrony zwierząt OTOZ Animals.
— W miniony piątek, po zgłoszeniu mieszkanki Elbląga o wychudzonym psie w Myślęcinie w gminie Elbląg, pojechaliśmy sprawdzić stan faktyczny — mówi Agnieszka Wierzbicka. Na miejscu Animalsi zastali opuszczony dom, przy którym stała buda. Mimo mrozu na dworze nie było w niej ani koca, ani nawet siana. — W budzie konała z głodu suczka. Wezwałyśmy policję i w jej asyście odpięłyśmy sunię z łańcucha. Była tak wycieńczona, że nie potrafiła sama iść — mówi Agnieszka Wierzbicka. — Była tak zmarznięta, że mimo okrywania kurtkami nadal trzęsła się i cichutko jęczała. Nazwaliśmy ją Fredka.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!