Pies, przynajmniej z daleka, nie wyglądał źle. Leżał zwinięty, widać było, że jest słaby, ale na nasz widok obcych wstał i nawet machał ogonem. Z bliska widok był zatrważający.
— W czwartek odebraliśmy zgłoszenie, że w rozwalającej się budzie na obrzeżach Elbląga zdycha z głodu pies — mówi Agnieszka Wierzbicka, kierownik schroniska dla zwierząt w Elblągu. — Dojechaliśmy na miejsce i na początku wydawało się, że nie jest tak źle jak nas informowano. Buda była rzeczywiście w fatalnym stanie, ale pies, przynajmniej z daleka, nie wyglądał źle. Leżał zwinięty, widać było, że jest słaby, ale na nasz widok wstał i nawet machał ogonem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!