Reklama

Wojewoda nie zmieni zdania w sprawie likwidacji dyspozytorni

11/06/2012 15:05

W województwie warmińsko-mazurskim zlikwidowano już dziewięć dyspozytorni medycznych. W lipcu ich los podzieli również ta działająca w Elblągu. Ostatecznie na Warmii i Mazurach będzie działało jedno centrum powiadamiania ratunkowego w Olsztynie.

Te zmiany mogą okazać się zgubne dla mieszkańców — alarmowało w ubiegłym tygodniu Stowarzyszenie Młodych Demokratów. Wojewoda pozostaje nieugięty, zdania nie zmieni. Nie zmienił go zresztą również w kwietniu po tragedii do której doszło w Połomie, gdy karetka została w inne miejsce o tej samej nazwie i ratownicy nie zdążyli do chorego na czas.

Konsekwencjami likwidacji elbląskiej dyspozytorni zaniepokojonych jest wiele osób. Trzy tysiące elblążan podpisało się pod protestem w tej sprawie. W ubiegłym tygodniu Stowarzyszenie Młodych Demokratów alarmowało, że tak drastyczne zmiany w wojewódzkim systemie powiadamiania ratunkowego mogą mieć zgubny wpływ dla całego województwa. Podobnego zdania są również sami zainteresowani - ratownicy medyczni.

Czytaj także: Likwidacja dyspozytorni coraz bliżej. Panie wojewodo! Dlaczego?

Na stworzenie tylko jednej dyspozytorni w Olsztynie cieniem kładzie się również tragedia do której doszło w Połomie koło Olecka. W kwietniu wezwano tam karetkę do chorego. Olsztyński dyspozytor wysłał ambulans jednak do miejscowości o tej samej nazwie, położonej w innym powiecie województwa. Pomyłkę naprawiono. Jednak ratownicy dotarli na miejsce za późno. Mężczyzna zmarł. To spowodowało falę krytycznych komentarzy.

Twierdzono, że tak właśnie spełnia się czarny scenariusz likwidacji powiatowych dyspozytorni i do podobnych pomyłek może dochodzić również w przyszłości. Dodatkowo okazało się, że elbląskie karetki nie są wyposażone w odpowiedni, nowoczesny sprzęt, który służyłby do kontaktu z olsztyńską dyspozytornią. Chodzi między innymi o panele statusów z czujnikiem GPS czyli taki pokładowy komputer erki oraz drukarki czy radiostacje cyfrowe.

— Uważam, że w tej sytuacji bezpieczeństwo mieszkańców naszego regionu może być mocno zagrożone. Zresztą poinformowaliśmy o tym wojewodę — mówił podczas konferencji zorganizowanej przez SMD Michał Missan, koordynator działu ratownictwa medycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. 
Jak więc ma działać nowy system? Elblążanin dzwoni pod 112 lub 999 i co dalej? To pytanie skierowaliśmy w ubiegłym tygodniu zarówno do biura prasowego wojewody, jak i WSPR. Teraz doczekaliśmy się odpowiedzi.

— Dyspozytorzy, tak samo jak do tej pory w elbląskiej dyspozytorni, w rozmowie telefonicznej, zbierają wywiad, w trakcie którego ustalają gdzie wysłać karetkę, na jakiej ulicy, w jakiej miejscowości, gminie, powiecie miało miejsce zdarzenie — wyjaśnia Maja Bezuch, rzecznik prasowy WSPR w Olsztynie. — Po zapisaniu informacji w systemie dane automatycznie przekazywane są do odpowiedniej karetki poprzez terminale statusów, drukarki, pagery lub drogą telefoniczną, na telefony stacjonarne i komórkowe, jak również drogą radiową.

Rzeczniczka zapewnia również, że wszystkie jednostki, które będą przyłączane do dyspozytorni w Olsztynie podpisały oświadczenia, że do tego czasu wyposażą swoje karetki w odpowiedni sprzęt, niezbędny do ich powiadamiania. Elbląskie karetki jak na razie nie mają jednak przynajmniej części takiego sprzętu. Części, bo ratownicy mogą nawiązywać z dyspozytornią łączność radiową i telefoniczną. Czy to wystarczy?

— Zgodnie z zapewnieniami dyrektora WSPR w Olsztynie obecny stan elbląskich karetek nie jest przeszkodą do przyłączenia ich do olsztyńskiej dyspozytorni ani dla ich funkcjonowania w systemie zakładającym jedną dyspozytornię — dodaje Izabela Szpakowska z biura prasowego wojewody. — Jednocześnie pragnę poinformować, że wojewoda podtrzymuje swoje dotychczasowe stanowisko w sprawie lokalizacji dyspozytorni medycznej.

To jednak nie zniechęca Młodych Demokratów z Elbląga, którzy nadal chcą spotkać się z panem Podziewskim i wręczyć mu listę z podpisami elblążan pod protestem w sprawie likwidacji dyspozytorni. Dotychczas, pomimo wielu starań, nie udało się do tego doprowadzić.
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama