— Po kostki to mało, czasami stoją po brzuch w gnoju — zaalarmował nas Czytelnik, zaniepokojony losem zwierząt w jednym z gospodarstw w gminie Młynary. Sprawą zainteresowaliśmy Animalsów. Razem z nimi byliśmy tam w środę (16.02) na interwencji.
— Po dość długim dobijaniu się do drzwi udało nam się obudzić gospodarza — mówi Agnieszka Wierzbicka, inspektor ds. ochrony zwierząt. — Zaprowadził nas do obory. Brud, smród nas tak nie przeraził jak stan wychudzenia krów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!