Reklama

Z górki... pod samochód? Zabawa na granicy bezpieczeństwa

25/01/2013 15:17

Tuż obok ratusza, przy skrzyżowaniu ulic Traugutta i Grobli św. Jerzego, dzieci i młodzież mają zjeżdżalnię z górki przy cerkwi. Super miejsce do spędzania czasu z dziećmi. Jednak nie można skupić się na odpoczynku, kiedy co chwila jakiś dzieciak wyjeżdża sankami wprost na jezdnię — alarmuje nasz Czytelnik. — To cud, że jeszcze nie było wypadku w tym miejscu.

Górka w parku Traugutta rzeczywiście cieszy się popularnością wśród dzieci i młodzieży. Pozjeżdżać na sankach czy "jabłkach" przychodzą tam całe rodziny. To, co dla jednych jest czystą przyjemnością, innym spędza sen z powiek.

— Niejednokrotnie otrzymywaliśmy zgłoszenia, że zabawy na tej górce zagrażają bezpieczeństwu i podejmowaliśmy interwencje — informuje mł. insp. straży miejskiej Krzysztof Jagła. — Młodzież jest pouczana, ale wiadomo - jedni posłuchają, drudzy nie.

Zdaniem strażników miejskich, zjeżdżanie w tym miejscu może być bardzo niebezpieczne.

— Wprawdzie dzieciaki, zjeżdżając na sankach, próbują zatrzymać się przed chodnikiem, ale czasami kończą jazdę na chodniku lub tuż za nim. Ktoś mniej sprytny lub młodszy może jednak nie wyhamować, a wtedy wyjedzie wprost na jezdnię — obawia się Krzysztof Jagła. — Wyjeżdżając zza krzaków, na łuku drogi, dziecko będzie kompletnie niewidoczne dla kierowców jadących Groblą św. Jerzego.

Na zjeżdżających z górki skarżą się strażnikom również piesi.

— Sam, przechodząc tamtędy, widziałem, że niekiedy trzeba uskoczyć przed sankami — dodaje strażnik miejski.

O zabawę w miejscach bezpiecznych apelują także policjanci.

— Podczas spotkań na półzimowiskach uczulamy dzieci, żeby nie zjeżdżały na sankach w miejscach znajdujących się w pobliżu ulic, jak np. górka w tym parku — mówi mł. asp. Krzysztof Nowacki, oficer prasowy elbląskiej policji.

Od początku ferii ilość dzieci zjeżdżających w parku Traugutta zwiększyła się. Nie czują niebezpieczeństwa.

— Fajna górka, blisko domu — mówi nastolatka, którą spotkaliśmy na stoku. — Nie zdarzyło mi się wyjechać poza chodnik.

Obaw związanych ze zjeżdżaniem nie widzą również rodzice, choć ci zazwyczaj asekurują swoje dzieci.

— Bardziej niebezpieczny jest zjazd z drugiej strony tej górki. Jest tam stromo, wystają kamienie — stwierdza jedna z mam.

Zakazać zjeżdżania z tej górki nie można. Straż miejska sugeruje więc, że dobrym rozwiązaniem byłoby zabezpieczenie tego terenu.


— Może należałoby zrobić jakieś ogrodzenie, aby dzieci nie mogły wjeżdżać sankami na chodnik — podpowiada strażnik miejski.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama