Reklama

Zajrzeliśmy do kieszeni posłom i senatorowi. Nie mogą narzekać

27/05/2012 23:39

Bardziej opłaca się być wójtem niż parlamentarzystą — mówi senator Witold Gintowt-Dziewałtowski (wybrany z listy PO), którego spytaliśmy o gratyfikacje finansowe związane z tą funkcją. — Nie mamy prawa narzekać, większość Polaków żyje o wiele skromniej — stwierdza poseł Leonard Krasulski (PiS).

Na stronach internetowych Sejmu i Senatu pojawiły się oświadczenia majątkowe posłów i senatorów. To już drugie w obecnej kadencji oświadczenia dokumentujące zasobność portfeli (i nie tylko) naszych parlamentarzystów.

Z okręgu wyborczego numer 34 zasiada w Sejmie ośmiu posłów. Czworo - Elżbieta Gelert, Adam Żyliński, Piotr Cieśliński, Miron Sycz - reprezentuje Platformę Obywatelską; dwóch - Leonard Krasulski i Zbigniew Babalski - to parlamenarzyści Prawa i Sprawiedliwości; po jednym pośle mają Polskie Stronnictwo Ludowe i Ruch Palikota - są to: Stanisław Żelichowski i Wojciech Penkalski.

I to od senatora Gintowt-Dziewałtowskiego rozpoczęliśmy nasz przegląd oświadczeń majątkowych. Od listopada ubiegłego roku (czas złożenia poprzedniego oświadczenia majątkowego) jego oszczędności wzrosły o 6 tys. zł, i wynoszą obecnie 26 tys. zł. Więcej, o 10 tys. zł, ma również senator z tytułu posiadanych papierów wartościowych - obecnie jest to 210 tys. zł. Najpoważniej wzrosła natomiast wartość jego Indywidualnego Konta Emerytalnego - z 43 tys. zł (w listopadzie ubiegłego roku) do 100 tys. zł (według oświadczenia złożonego w kwietniu tego roku).

— Nie mamy prawa narzekać, większość Polaków żyje o wiele skromniej — stwierdza z kolei poseł Leonard Krasulski (PiS). Jego oszczędności to zaledwie 6 tysięcy złotych. Ma też działkę rekreacyjno-budowlaną o wartości 15 tys. zł.
Jako poseł zawodowy wykazał w swoim oświadczeniu majątkowym dochody w wysokości (brutto): uposażenie - 117 372,6 zł i dietę - 2123,88 zł.


34 tys. zł do spłacenia - z tytułu kredytu samochodowego - ma natomiast poseł Wojciech Penkalski. Parlamentarzysta Ruchu Palikota jest jednak na plusie. Jego oszczędności to 60 tys. zł. Poseł ma też dom o powierzchni ok. 76 m kwadr. i wartości 190 tys. zł oraz trzy nieruchomości rolne o łącznej wartości ok. 149 tys. zł.


Aż dwa kredyty do spłacenia ma jedyna posłanka z naszego regionu - Elżbieta Gelert. Łączna ich kwota to 138 tys. zł. Oszczędności pani poseł to 10 tys. zł i ubezpieczenie o wartości ok. 70 tys. zł. Elżbieta Gelert jest także właścicielką 60-metrowego mieszkania, które wyceniła na ok. 200 tys. zł. 

Więcej w poniedziałkowym Dzienniku Elbląskim
Witold Chrzanowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama