— Nasze zyski będą niższe o blisko 30 procent od przewidywanych, z powodu zamieszek w Tunezji i Egipcie — przyznaje pracownica jednego z większych biur podróży w Elblągu. — Niestety, nie mamy ofert w podobnej cenie, by próbować zrekompensować straty — ubolewa.
Pan Andrzej, elblążanin wrócił w ubiegłą sobotę z Egiptu. — Dopiero na lotnisku w Warszawie dowiedziałem się od reportera telewizyjnego, że w Egipcie są zamieszki i giną ludzie — mówi. — Byłem bardzo zdziwiony tym co usłyszałem. W Hurghadzie, gdzie wypoczywałem nie było żadnych oznak, że dzieje się coś złego. Nie oglądałem telewizji, nie korzystałem z internetu — mówi elblążanin.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!