Pięć tysięcy elblążan na pewno chce odwołania prezydenta Grzegorza Nowaczyka i rady miejskiej. Tyle osób poparło inicjatywę przeprowadzenia referendum w tej sprawie, z którą wyszła grupa Wolny Elbląg. Aby doszło ono do skutku potrzeba jeszcze kolejnych pięciu tysięcy podpisów.
Pomysł zorganizowania referendum w sprawie odwołania prezydenta Grzegorza Nowaczyka nie jest nowy. Mówiło się już o tym od jakiegoś czasu, jednak nie szły za tym konkretne działania. Dopiero za sprawą grupy Wolny Elbląg nabiera on całkiem realnych kształtów. Ich zdaniem bowiem władze Elbląga utraciły już zaufanie elblążan, a za tym powinna również iść utrata stanowiska.Grzegorz Nowaczyk, prezydent Elbląga
— Referendum jest elementem demokracji bezpośredniej i ludzie mają prawo z takiego instrumentu korzystać. Wybory samorządowe co cztery lata to jednak najwyższa ocena wystawiana prezydentowi i Radzie Miejskiej przez mieszkańców. One, tak naprawdę, w jasny sposób pokazują, jakie jest nastawienie wyborców do władzy, jak jej działania są oceniane. Dla mnie barometrem mojej działalności był Budżet Obywatelski i duże zainteresowanie elblążan tym, co dzieje się w mieście. To jest półmetek kadencji i półmetek wielu zadań, które zamierzałem wykonać i jestem w trakcie ich realizacji.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!