Reklama

Olimpia Elbląg - Warta Poznań 6:1. Pierwsze zwycięstwo i to jakie!

27/08/2016 19:10

Olimpia Elbląg pokonała w sobotę przy Agrykola Wartę Poznań 6:1 w szóstej kolejce piłkarskie II ligi. Było to pierwsze zwycięstwo w tym sezonie żółto-biało-niebieskich.

Olimpia Elbląg - Warta Poznań 6:1 (2:0)
1:0- Kołosow (7, karny), 2:0 - Pietroń (16, karny), 2:1 - Cywiński (56), 3:1 - Bojas (63), 4:1 - Piceluk (67), 5:1 - Kołosow (78), 6:1 - Bojas (89)

Olimpia Elbląg
: Daniel – Wegner, Kołosow, Szyprytowski (57, Bojas), Sokołowski, Stępień (57, Piceluk), Ressel (46, Wolak), Bukacki, Niburski, Lisiecki, Pietroń (71, Danowski)
Warta Poznań: Laskowski – Kiełb, Dajewski (46, Wolak), Ciarkowski, Siwek, Panczyński, Brzostowski (31, Cywiński), Białożyt (73, Gwoździk), Ngamayama, Marciniak, Biegański


Mecz od początku ułożył się po myśli gospodarzy. Już w 7. min, tuż przy końcowej linii boiska w polu karnym, sfaulowany został Anton Kołosow i arbiter bez wahania podyktował rzut karny. Do piłki podszedł sam poszkodowany, ale uderzył w środek bramki. Golkiper gości Tomasz Laskowski odbił piłkę przed siebie, ale dobitka Kołosowa była już skuteczna. W 16. min arbiter po raz drugi w tym sezonie podyktował „jedenastkę”, po tym jak Jakub Kiełb odbił piłkę ręką w polu karnym po strzale Damiana Szuprytowskiego. Pewnym egzekutorem "jedenastki" okazał się Łukasz Pietroń, dla którego była to czwarta bramka w rozgrywkach, a trzecia z rzutu karnego.

Po takim początku elblążanie jakby spuścili z tonu i gra się wyrównała. Mimo to dążyli do zmiany wyniku. Blisko tego celu był Patryk Sokołowski, ale po jego uderzeniu z 16 metrów piłkę z najwyższym trudem obronił Laskowski.
W drugiej części meczu goście, nie mając nic do stracenia, zaczęli prowadzić grę i uzyskali przewagę. W 56. min po rzucie wolnym z 19 metrów Michał Cywiński zdobył kontaktowego gola.

Przełomowym momentem tego spotkania była 63 minuta. Bramkarz gości wybił piłkę na 25 metrze, nie zdążył wrócić do bramki i wykorzystał to Jakub Bojas, który z 45 metrów posłał piłkę do pustej bramki.

Od tego momentu goście nie mieli już nic do powiedzenia. Oddali inicjatywę Olimpii, która poszła za ciosem i zaczęła zdobywać kolejne gole. Na 4:1 podwyższył Paweł Piceluk strzałem z 18 metrów pod poprzeczkę. Kolejne gola zdobył Kołosow z narożnika pola karnego, a wynik spotkania ustalił Bojas, który ograł bramkarza gości i strzelił do pustej bramki.

Elblążanie mogli zdobyć dwa gole więcej, ale doskonałych sytuacji nie wykorzystali Bojas oraz Piceluk.
— W pierwszej odsłonie meczu było za dużo biegania bez piłki — ocenia trener elblążan Adam Boros. — To zwycięstwo było nam potrzebne. Do tej pory nie graliśmy źle, ale brakowało nam zwycięstwa. Wygraliśmy wysoko, a mogło być jeszcze wyżej.
JK

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama