Reklama

Nie ma pieniędzy na inwestycje w elbląskim porcie

15/02/2018 15:29

Elbląski port nie jest przygotowany na to, by po przekopie Mierzei Wiślanej, przyjmować u siebie większe jednostki. Aby ziścić marzenia o byciu "IV Portem RP" potrzebuje on szeregu inwestycji, na które rząd polski na razie nie ma pieniędzy.

W elbląskim porcie, w trybie pilnym, trzeba wykonać minimum cztery inwestycje, które będą stanowiły podstawę rozwoju rodzimej jednostki i wpiszą się w zadanie, jakim jest przekop przez Mierzeję Wiślaną. To budowa mostów na rzece Elbląg i na Kanale Jagiellońskim, obrotnica dla statków na rzece Elbląg, nowe nabrzeże przy ul. Radomskiej oraz budowa bocznicy kolejowej terminalu nr 2. Należy także zmodernizować podejście do elbląskiego portu, a także pogłębić tory wodne tak, aby z miejsca, gdzie będzie wybudowany przekop, jednostki mogły przemieścić się do portu w Elblągu.

O wpisanie poprawek do budżetu RP i realizację tych inwestycji, wnosił m. in. poseł Jacek Potas (PO). Niestey, te przepadły w ostatecznym głosowaniu budżetowym.
— Dostałem także odpowiedź na moją interpelację od ministra Marka Gróbarczyk, która w tej sprawie nie napawa optymizmem. Pan minister przyznaje że do 2022 roku, kiedy to ma powstać kanał przez Mierzeję, te inwestycje w elbląskim porcie muszą zostać zrealizowane, ale jednocześnie pisze, że rząd nie ma na to środków, a Komisja Europejska na takie zadanie nie przeznaczyła środków europejskich. Jednocześnie przerzuca odpowiedzialność na samorząd terytorialny. Nieprawda: w drogi krajowe, w tory wodne czy w porty, ma obowiązek inwestować rząd RP — uważa poseł Protas.

Szacuje się, że na inwestycje w porcie elbląskim potrzeba ok. 200 mln zł. Zdaniem posła Protasa pieniądze można m. in. zabezpieczyć w krajowym budżecie.
— Są przecież poprawki budżetowe czy rezerwy. Trzeba też rozmawiać z Komisją Europejską: praktyka pokazuje, że unijni komisarze są otwarci na tego typu dialog. Kilka miesięcy temu, na wniosek marszałków województw, zreprogramowanych zostało 16 programów regionalnych, ale również i programy krajowe — mówi poseł.

Zrealizowanie inwestycji w porcie w Elblągu miałoby potrwać ok 4 lat.
— Tak więc działania dotyczące np. stworzenia dokumentacji, czy źródeł finansowania inwestycji powinny być podejmowane już teraz — uważa Protas. — Region warmińsko-mazurski jest regionem peryferyjnym i wykluczonym. Mądry rząd winien inwestować w te tereny, wykorzystując mocne punkty, które mogą przyczynić się do ich rozwoju. A dla subregionu elbląskiego tym mocnym punktem jest możliwość funkcjonowania portu morskiego. Z jednej strony będą to korzyści dla gospodarki, bo wokół Elbląga mógłby się odrodzić przemysł, a z drugiej strony będzie to możliwość lepszego wykorzystania turystycznego basenu Zalewu Wiślanego.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama