Reklama

Sztorm odsłonił tajemnicze fundamenty na Mierzei Wiślanej [zdjęcia]

12/03/2019 10:31

Zimowe sztormy odsłoniły na Mierzei Wiślanej tajemnicze fundamenty. Ceglane obiekty znajdują się na wydmach, między Krynicą Morską a Piaskami.

Znaleziskiem zainteresował się Urząd Morski w Gdyni, który administruje pasem nadmorskim Mierzi Wiślanej.

— Przedmiotowe fundamenty zostały odkryte na skutek styczniowych sztormów. Pismem z dnia 28 stycznia zgłosiliśmy ten fakt Pomorskiemu Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków. Niestety nie jesteśmy w stanie udzielić informacji na temat tego, co to są za fundamenty i z jakiego pochodzą okresu. Są to kwestie poza kompetencjami Urzędu Morskiego w Gdyni — mówi Magdalena Kierzkowska Rzecznik Prasowy Urzędu Morskiego w Gdyni. — Na chwilę obecną nie podejmujemy też żadnych działań związanych z tym obiektem, prace zostaną wykonane w momencie ewentualnego wydania zaleceń Konserwatora.

Pomorski Konserwator Zabytków z tajemniczym obiektem też ma jednak kłopot. Choć przyznaje, że po analizie zgłoszenia uznano, że odkryte fundamenty nie stanowią zabytku archeologicznego.

— Urząd nie posiada żadnych danych odnośnie odsłoniętych reliktów. Sprawa została przekazana do Narodowego Instytutu Dziedzictwa z prośbą o zaopiniowanie ich wartości zabytkowych. W przypadku otrzymania informacji na temat walorów zabytkowych, tutejszy urząd zadecyduje o wyborze formy ochrony reliktów — mówi Agnieszka Kowalewska, Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków.

Plaże Mierzei Wiślanej kryją w sobie wiele niespodzianek. Przypomnijmy, że w październiku zeszłego roku, na plaży w Stegnie znaleziono wrak samolotu z czasów z II wojny światowej. Bo analizie okazało się, że maszyna to niemiecki płatowiec o aluminiowej konstrukcji. Wrak przeleżał w tym miejscu zakopany głęboko w piasku ponad 70 lat.

Badacze z Muzeum Techniki Militarnej i Historii Pomorza w Kłaninie znaleźli samolot w trakcie zaplanowanych badań w tym miejscu.

— Stegna była areną działań wojennych — opowiadał wtedy Mateusz Deling, który brał udział w poszukiwaniach. — Rosjanie w swoich kronikach pisali, że w tych okolicach zostało zestrzelonych kilka takich samolotów. Postanowiliśmy więc zgłębić ten teren, bo mając na względzie bogatą historię Żuław i prowadzonych w tym miejscu działań wojennych, wiemy, że mnóstwo artefaktów mogło się tu jeszcze zachować.

Badacze planowali, że po konserwacji maszyna trafi do muzeum w Kłaninie na ekspozycję.
as

[gallery=4]113239[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama