Zdobycie pieniędzy na wymarzoną studniówkę, zapewnienie sobie wiecznej młodości, odbieranie życia dla „dobra” swojej ofiary... Kobiety zabijają rzadziej niż mężczyźni, ale kilka morderczyń na dobre wpisało się w zbrodniczą historię świata i Polski.
KRWAWA HRABINAElżbietę oskarża się o zamordowanie nawet 650 młodych dziewcząt, których krew miała przywracać dawny blask starzejącej się hrabinie. Według przekazywanych od wieków opowieści, Elżbieta Batory miała zażywać krwawych kąpieli, nowo odkryty eliksir młodości spijała też z pucharów, aby później przerzucić się na picie krwi prosto z ran swoich ofiar. Nieobcy był jej też smak ludzkiego mięsa. Jedna z historii głosi, że którejś ze służących odgryzła nawet kawałek policzka.
Anioły miłosierdzia zwykle na własną rękę decydują, co będzie najlepsze dla ich ofiar, a za najkorzystniejszy dla nich scenariusz, wybierają odebranie im życia i wyzwolenie ich od cierpień, które przyszło im na tym świecie znosić. Co gorsza, z czasem mordercze zachowania nasilają się, a ofiarami zaczynają padać ludzie zdrowi, albo ci, którzy cierpią na choroby wcale niezagrażające życiu.
Wesoła Jane przyznała się do 31 morderstw i uparcie twierdziła, że nie ma żadnych problemów psychicznych — wiedziała przecież, co robi. Mimo że udowodniono jej 12 zabójstw, została uniewinniona z powodu niepoczytalności i skazana na dożywotni pobyt w szpitalu psychiatrycznym.
Monika, uczennica ostatniej klasy warszawskiego liceum ekonomicznego, miała dwóch dobrych kolegów ze szkoły — Marcina Murawskiego (pseudonim Jogi) i Roberta Gołębiewskiego (pseudonim Gołąb), a cała trójka miała stać się wkrótce morderczym trio, o którym usłyszy cała Polska.
Chwilę później cała trójka opuściła miejsce zbrodni. Młodzież poszła sprzedać skradzione łupy i wspólnie wybrała się jeszcze na pizzę. Ile warte było życie Jolanty Brzozowskiej? Jakieś 400 złotych, dwa telefony i pagery.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!