Za każde dziecko dałabym się pokroić w plasterki. Nie cierpię, gdy dzieje im się krzywda — mówi pani Ewa. Dom, który tworzy od kilku lat, jest pełen radości, chociaż historie podopiecznych, którzy trafiają pod jej dach, wcale nie są wesołe.
Ewa i jej partner mieszkają pod Elblągiem. Ona jest matką trójki dzieci, on ma jedną córkę z poprzedniego związku, którą również wychowują wspólnie. Poza tym w ich domu mieszka jeszcze szóstka, dla których tworzą rodzinę zastępczą.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!