środa, 4 sierpnia 2021. Imieniny Dominiki, Dominika, Protazego

Oskarżony o zabójstwo bezdomnej stanął przed sądem

2021-06-21 12:25:30 (ost. akt: 2021-06-21 14:02:52)
Pierwsza rozprawa w sprawie zabójstwa Maryli B. odbyła się 21 czerwca w Sądzie Okręgowym w Elblągu

Pierwsza rozprawa w sprawie zabójstwa Maryli B. odbyła się 21 czerwca w Sądzie Okręgowym w Elblągu

Autor zdjęcia: kk

Niespełna 28-letni Kamil z Elbląga miał wielokrotnie uderzać pięściami bezdomną Marylę B., wywołując liczne urazy w obrębie całego jej ciała. Na koniec miał przyprzeć ją do ziemi, w wyniku czego kobieta się udusiła. Mężczyźnie grozi dożywocie.

Dziś w Sądzie Okręgowym w Elblągu odbyła się pierwsza rozprawa oskarżonego o zabójstwo bezdomnej mężczyzny.

Oskarżony oświadczył na sali sądowej, że rozumie treść oskarżenia, ale do zarzucanego czynu się nie przyznaje. Wyjaśnienia najpierw chciał składać — w ciągu ostatnich 10 miesięcy przypomniał sobie, co się mniej więcej wydarzyło w nocy z 30 czerwca na 1 lipca 2020 roku. Po chwili stwierdził jednak, że nie da rady nic powiedzieć, ponieważ cała sytuacja jest dla niego zbyt stresująca.

W związku z tym odczytano wyjaśnienia, które Kamil D. złożył 2 lipca na elbląskiej komendzie.

— Przyznaję się do tego, że tę kobietę zabiłem, ale nie wiem, czy w taki sposób, w jaki było to opisane — miał powiedzieć wówczas oskarżony, który we wrześniu skończy 28 lat.

1 lipca Kamil D. obudził się w łóżku obok swojej żony — miał kaca.

— Zaczęło mi świtać, że coś się w nocy stało. Przypomniałem sobie bezdomnych i to, że kogoś biłem, skojarzyłem, gdzie to miało miejsce — za żywopłotem obok ulicy Tysiąclecia. O tych myślach powiedziałem żonie, która w to nie uwierzyła — dokładnie powiedziałem jej, że chyba zabiłem bezdomnego — zeznawał rok temu Kamil D., który sam zgłosił się na komendę, po tym, gdy jadąc rowerem w pobliżu miejsca zbrodni, jego przypuszczenia potwierdził widok leżącego we wspomnianej lokalizacji ciała.

— Rozmawiałem z mężczyzną w okienku i powiedziałem mu, że chyba zabiłem bezdomną i chciałem to zgłosić — wspominał swoją wizytę na komendzie oskarżony.

Zapytany przez sędziego, czy potwierdza odczytane wyjaśnienia, stwierdził, że nie do końca, ale nie chciał ich skomentować.

Kolejne wyjaśnienia mężczyzna złożył w prokuraturze 3 lipca minionego roku.

— Rozumiem treść ogłoszonego zarzutu, przyznaję się do jego popełnienia — powiedział wówczas Kamil D. — Z tego, co pamiętam, przypomniałem sobie rano w domu, że biłem jakichś bezdomnych i że ich kopałem. Żona przypomniała mi, że w nocy, jak wróciłem, mówiłem o jakichś bezdomnych — relacjonował oskarżony.

Nadal twierdził jednak, że nie pamięta dokładnie przebiegu zdarzeń. Po alkoholu zdarza mu się bowiem miewać luki w pamięci. Kamil D. wspominał też o głosach, które czasami słyszy i o próbach samobójczych, które podejmował.

4 lipca 2020 oskarżony oświadczył, że przyznaje się do popełnienia zarzucanych mu czynów i odmówił składania wyjaśnień.

Ostatni raz Kamil D. przesłuchiwany był w Prokuraturze Okręgowej w Elblągu 16 grudnia zeszłego roku, kiedy stwierdził, że nie wie, jak ma się przyznać, skoro nie pamięta zdarzenia. Oskarżony miał przyznać, że wie, że zabił, ale nie pamięta, w jaki sposób.

Podczas pierwszej rozprawy w poniedziałek 21 czerwca 2021 powiedział jednak: — Nie, wiem, czy zabiłem. Do tej pory nie wiem, czy to zrobiłem.

Co przypomniał sobie oskarżony i jak według jego relacji przebiegały zdarzenia z feralnej nocy?

Wkrótce więcej informacji.


kk