Reklama

Akt oskarżenia przeciwko zabójcy 15-letniej Eweliny trafił do sądu

01/03/2012 12:32

Do Sądu Okręgowego w Elblągu wpłynął akt oskarżenia przeciwko Bogdanowi H. Ten 59-letni mężczyzna, ojciec ośmiorga dzieci, 20 maja ubiegłego roku brutalnie zgwałcił i udusił 15-letnią Ewelinę z Lepna (gmina Rychliki). Grozi mu dożywocie.

Ta odrażająca zbrodnia wstrząsnęła opinią publiczną. Nad jej rozwiązaniem pracowała specjalnie powołana ponad 20-osobowa grupa. Śledczy już dzień po morderstwie wytypowali i zatrzymali mężczyznę podejrzanego o dokonanie morderstwa. 64-letni Bronisław G. początkowo przyznał się do winy, później jednak wyparł się tego. Przesiedział w areszcie cztery miesiące. Za jego winą przemawiały zeznania świadków oraz pierwsze wyjaśnienia złożone przez 64-latka.

Czytaj również: Morderstwo 15-latki spod Pasłęka. Według badań DNA zabójcą jest ktoś inny

Tuż po zabójstwie dziewczynki policjanci zebrali materiał genetyczny od mężczyzn mieszkających w okolicznych miejscowościach. 
— Zebrane DNA porównywaliśmy ze śladami biologicznymi zebranymi na miejscu zabójstwa — wyjaśniała Jolanta Rudzińska, rzecznik Prokuratury Rejonowej w Elblągu.

Badania miały być przysłowiową kropką nad „i“, ale nie pogrążyły podejrzanego. W trakcie analiz okazało się, że DNA sprawcy zbrodni różni się od DNA Bronisława G. Stało się jasne, że za zbrodnią stał ktoś inny. Pod koniec września ubiegłego roku śledczy zatrzymali 59-letniego Bogdan H., mieszkańca niewielkiej miejscowości sąsiadującej z Lepnem. Wyniki badań wskazały, że to on dopuścił się tej makabrycznej zbrodni.
29 lutego do Sądu Okręgowego w Elblągu wpłynął akt oskarżenia. Kiedy sprawa trafi na wokandę - nie wiadomo.

Bogdan H. to szczupły, średniego wzrostu mężczyzna. Ma rodzinę i ośmioro dzieci, z których najmłodsze ma 14 lat. Utrzymywał się z dorywczych prac. Nic nie wskazywało na to, że mógł dopuścić się tak makabrycznej zbrodni. Śledczy w ogóle nie wiązali go z tą zbrodnią. Gdyby nie badania DNA morderca do dzisiaj chodziłby na wolności.

Mężczyzna przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył w prokuraturze wyjaśnienia. Zwyrodnialec nie odpowiedział jednak na najważniejsze pytanie: dlaczego dopuścił się tak brutalnej zbrodni. Mówił, że pracował w polu, gdy zobaczył Ewelinę. Wracała leśną drogą od koleżanki z Buczyńca do domu w Lepnie. Bogdan H. ją znał, znał również jej rodzinę, a mimo to zaatakował.
Najpierw związał jej ręce sznurem i zakneblował usta. Później ją zgwałcił i udusił, a na koniec zbezcześcił zwłoki nastolatki. Ciało dziewczyny odnaleziono w lesie około 300 metrów od polnej drogi wiodącej do jej domu.

W lutym prokuratura oczyściła z zarzutów również Bronisława G.
— Początkowo mężczyźnie uchylono tylko areszt, a pierwotne zarzuty zostały — wyjaśnia Jolanta Rudzińska. — Śledczy, z uwagi na wcześniejsze wyjaśnienia 64-latka, musieli jednoznacznie wykluczyć, że nie miał nic wspólnego z tą sprawą. Teraz śledztwo przeciwko niemu zostało umorzone.
Jednocześnie Prokuratura Rejonowa w Ostródzie prowadzi postępowanie wyjaśniające przeciwko elbląskim policjantom. Bronisław G. po wyjściu z aresztu oskarżał funkcjonariuszy o brutalne traktowanie, a przyznanie do winy miało być wymuszone.
Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama