Reklama

Mieli torturować bezdomnego 23-latka. Proces nie ruszył

Był przywiązywany do krzesła, rażony paralizatorem, bity pałką teleskopową i zmuszany do kradzieży. We wtorek, 21 lipca, przed Sądem Rejonowym w Elblągu miał rozpocząć się proces czterech osób oskarżonych o torturowanie 23-latka znajdującego się w kryzysie bezdomności. Pokrzywdzona w tej sprawie jest również jego przyjaciółka, wobec której miały być kierowane groźby. Proces nie ruszył, ponieważ Katarzyna P., jedyna kobieta wśród oskarżonych, przebywa w szpitalu.

Oskarżeni w tej sprawie to 45-letni Daniel W., 27-letni Karol Sz., 22-letni Łukasz Dz. oraz 42-letnia Katarzyna P.

Sprawa dotyczy wydarzeń od października do grudnia 2025 roku. Według prokuratury oskarżeni wykorzystywali trudną sytuację życiową 23-latka, stosowali wobec niego przemoc i zmuszali go do kradzieży oraz przekazywania im skradzionych przedmiotów.

Mężczyzna miał być przywiązywany do krzesła, wielokrotnie rażony paralizatorem, kopany i bity. Oskarżeni mieli używać pałki teleskopowej, maczety oraz kuli bilardowej włożonej do skarpety. Mieli również strzelać do niego z pistoletu na metalowe kulki. W jednym z przypadków 23-latek miał zostać rozebrany, oblany wodą i rażony paralizatorem. Oskarżeni mieli także zmusić go do oddania do lombardu telefonu wartego prawie 2 tys. zł, który należał do innej osoby, oraz do przekazania im 400 zł uzyskanych z pożyczki.
Pokrzywdzona w tej sprawie jest także przyjaciółka mężczyzny.

— Były ataki na jej wolność — powiedział Tomasz Dobosz, prokurator Prokuratury Rejonowej w Elblągu.

Proces we wtorek jednak się nie rozpoczął. Katarzyna P. przebywa w szpitalu na oddziale chirurgii, a sąd wcześniej uznał jej obecność na rozprawie za obowiązkową. Obrońca oskarżonej złożył wniosek o odroczenie rozprawy.

— Przeprowadzenie rozprawy pod jej nieobecność naruszałoby jej gwarancje procesowe, w tym prawo do obrony  — powiedział prokurator Tomasz Dobosz, który poparł wniosek obrońcy.

Sąd wyznaczył kolejny termin rozprawy na 25 sierpnia.

Reklama

Trzech oskarżonych mężczyzn od grudnia 2025 roku przebywa w areszcie tymczasowym. Katarzyna P. jako jedyna odpowiada z wolnej stopy. Zastosowano wobec niej dozór policji. Dlaczego nie została tymczasowo aresztowana?

— To było wartościowane na etapie stosowania środków zapobiegawczych. Jej zachowanie miało de facto charakter incydentalny — wyjaśnił prokurator Tomasz Dobosz.

Oskarżeni odpowiedzą między innymi za pozbawienie wolności połączone ze szczególnym udręczeniem, wymuszenia rozbójnicze, pobicie oraz zmuszanie do określonego zachowania.

Danielowi W. prokuratura zarzuca dodatkowo kierowanie gróźb wobec świadków oraz podpalenia wiat śmietnikowych i pojemników na odpady należących do wspólnot mieszkaniowych w Elblągu.

W jednym z przypadków ogień objął także zaparkowany samochód osobowy. Straty oszacowano na 20 tys. zł.

Za najpoważniejsze z zarzucanych przestępstw oskarżonym grozi od 5 do 25 lat pozbawienia wolności.

Reklama

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Źródło i opracowanie własne Aktualizacja: 21/07/2026 12:54
Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama