Reklama

Aleksandra Cybul: miałam w rękach prawdziwe zabytki

02/07/2012 15:28

Kusząca była dla mnie wizja obcowania z zabytkowymi obiektami, które przeciętny człowiek może co najwyżej obejrzeć za szybą gabloty — mówi Aleksandra Cybul, studentka II roku konserwacji zabytkowego papieru i skóry Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu, z którą rozmawiał Jarosław Grabarczyk.

— Studiuje Pani na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu na kierunku konserwacja zabytkowego papieru i skóry. Skąd taki wybór kierunku studiów?

— Wybrałam ten kierunek ze względu na jego interdyscyplinarność. Łączy on bowiem w sobie zagadnienia z różnych dziedzin, takich jak: chemia, fizyka, mikrobiologia, no i oczywiście sztuka. W moim przypadku ważne było także to, że będę robiła coś praktycznego, związanego z rzemiosłem. Kusząca była również wizja obcowania z zabytkowymi obiektami, które przeciętny człowiek może co najwyżej obejrzeć za szybą gabloty.

— Przez trzy ostatnie tygodnie, wspólnie z kilkoma koleżankami, odbywała Pani w Bibliotece Elbląskiej im. Cypriana Norwida praktyki studenckie. To pierwsze Pani praktyki w czasie studiów?

— Tak. W ubiegłym roku uczelnia zorganizowała nam plener malarski w Radzyniu Chełmińskim, ale to było coś zupełnie innego. Dopiero teraz po raz pierwszy miałam okazję brać udział w praktykach związanych z naszą specjalnością.

— I jakie są Pani wrażenia z tych trzech tygodni?

— Bardzo dobre. Pod okiem naszej opiekunki, dr Doroty Jutrzenki-Supryn, mogłam sprawdzić swoją wiedzę teoretyczną w praktyce, nauczyłam się wielu nowych rzeczy, ale przede wszystkim po raz pierwszy miałam do czynienia z prawdziwymi zabytkami. To jest bardzo interesująca praca, ale trochę stresująca, gdyż człowiek się boi, że coś może zepsuć. A przecież my dopiero się uczymy. Żeby dojść do perfekcji, trzeba daną czynność wykonać kilkaset, a może i kilka tysięcy razy. W ramach tych praktyk brałyśmy udział w realizowanym przez Bibliotekę Elbląską projekcie pn. "Konserwacja zachowawcza zbioru starych druków z XVIII w.", który współfinansowany jest przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

— Czym konkretnie zajmowałyście się Panie w ramach tego projektu?

— Przede wszystkim oczyszczaniem opraw, wyklejek oraz początkowych i końcowych kart bloku. Wykonywałyśmy również drobne naprawy, m.in. takie, jak podklejanie rozwarstwionych narożników książek, uzupełnienia skórzanego obleczenia, usuwanie deformacji bloku. Wszystkie nasze prace musiały być oczywiście opisane i udokumentowane. Poznawałyśmy także różnorodne metody i techniki konserwacji, wykonując pełną konserwację 28 niewielkich nieoprawnych druków.

— Jak długo trwają studia na kierunku konserwacja zabytkowego papieru i skóry?

— Sześć lat. Kończą się obroną pracy magisterskiej oraz wykonaniem pełnej konserwacji wybranego zabytku, łącznie z całą dokumentacją. 


— I co później? Myśli Pani, że znajdzie pracę w tym zawodzie?

— Mam nadzieję, że tak, choć do końca studiów jeszcze trochę czasu zostało.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama