Reklama

Anatolij Piskovec, nowy trener Olimpii: nie pójdziemy na dno

18/10/2011 16:01

Dziennikarz z telewizji porównał Olimpię do tonącego Titanica. Nie pójdziemy na dno — zapewnia Anatolij Piskovec, nowy szkoleniowiec żółto-biało-niebieskich, który ma sprawić, że zespół wydostanie się z ostatniego miejsca w tabeli i utrzyma się w I lidze. 



63-letni szkoleniowiec z Ukrainy zastąpił na ławce trenerskiej Olimpii Grzegorza Wesołowskiego. W Elblągu czeka go olbrzymie wyzwanie. Ma utrzymać w I lidze zespół, który w 15 spotkaniach zdobył 8 pkt. i obecnie jest na ostatnim miejscu w tabeli. We wtorek podpisał kontrakt, z którym związał się z elbląskim klubem do końca tego sezonu. 




— Rozmawialiśmy z wieloma trenerami. Trener Anatolij Piskovec jest w 99 procentach taką osobą, której warsztat, osobowość, zapewnią Olimpii utrzymanie w I lidze — uważa prezes elbląskiego klubu Łukasz Konończuk.


Nowy szkoleniowiec ma bogate CV. W ciągu ostatnich 30 lat pracował w sumie w kilkunastu klubach, głównie na Wschodzie, prowadził także m.in. kobiecą reprezentację Ukrainy. Ostatnio był trenerem FC Gagra (Gruzja), z którym w 2010 r. zdobył awans do ekstraklasy oraz Puchar Gruzji. Na koncie ma także mistrzostwo Gruzji zdobyte trzy lata wcześniej z klubem Olimpii Rustavi (Gruzja)
.

W Elblągu Piskovec jest od kilku dni. Obejrzał m.in. mecze Olimpii z Flotą Świnoujście (1:3) oraz drugiego zespołu z Grunwaldem Gierzwałd (7:0), w poniedziałek poprowadził pierwszy trening, ustalił plan zajęć dla zawodników. I powoli poznaje zespół. Zdążył już także zaprosić na treningi pierwszej drużyny trzech zawodników z rezerw: Grzegorza Miecznika, Wiesława Korzeba i Kamila Kuczkowskiego.


— W meczu z Flotą nasi piłkarze nie byli tacy źli, zabrakło organizacji gry i dobrego przygotowania — uważa Anatolij Piskovec. — Jesteśmy na ostatnim miejscu w tabeli, ale damy radę. Dziennikarze z telewizji porównali nas do tonącego Titanica. Nie pójdziemy na dno — zapewnia.
[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=osMPchEYAaI[/youtube]
Olimpia w tym roku ma jeszcze do rozegrania pięć ligowych meczów. Nowy szkoleniowiec w tym czasie ma dokładniej przyjrzeć się piłkarzom pod kątem ich dalszego pobytu w klubie przy ul. Agrykola. 

— Zdajemy sobie sprawę, że wyniku nie osiągniemy w ciągu jednego-dwóch meczów. Do końca tej rundy chcemy sprawdzić piłkarzy i wyłonić tych, którzy zostaną i będą grali dalej w Olimpii w rundzie wiosennej — zdradza plany na najbliższą przyszłość prezes Konończuk. — Po dwóch treningach widzę, że to będzie wyglądało lepiej — dodaje.

Nowy szkoleniowiec wierzy, że poradzi sobie z barierą językową i nie będzie ona przeszkodą w porozumieniu się z zawodnikami. A co najbardziej go zaskoczyło?

— Pierwszy raz spotykam się, że jest taki duży odstęp czasu między pierwszą a drugą rundą. Cztery miesiące. W takim czasie, to nawet niedźwiedzia można nauczyć jeździć na rowerze — mówi. 


W pracy będzie mu pomagał w roli asystenta Szymon Szałachowski. Były piłkarz Olimpii zajmował się szkoleniem juniorów młodszych. 

— Rola asystenta w I-ligowym klubie, a do tego w Olimpii Elbląg jest wielkim wyzwaniem i satysfakcją dla mnie, oddanego kibica, byłego zawodnika, a teraz szkoleniowca. Mam nadzieję, że pod wodzą nowego szkoleniowca pojawi się iskierka nadziei, która przerodzi się w płomień. Nie jesteśmy na straconej pozycji — mówi Szałachowski.

AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama