Reklama

Będzie list gończy za byłą naczelnik elbląskiej poczty. Zmuszała do kredytów

06/11/2011 17:12

43-letnia Anna P. kierowniczka poczty przy ul. Pocztowej nakłoniła 18 pracowników poczty do zaciągnięcia 21 kredytów na ponad 226 tys. złotych - wynika z ustaleń prokuratury. Naczelniczki, która miała zmuszać swoich pracowników do zaciągania dla niej kredytów, co najmniej od czerwca nie ma w Polsce. W najbliższych dniach prokuratura wystawi za nią list gończy. Zdaniem śledczych zatrzymanie kobiety jest kwestią czasu.




— Działała z góry powziętym zamiarem, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, a swoich pracowników wprowadziła w błąd obiecując, że będzie spłacała zaciągnięte pożyczki — informuje Jolanta Rudzińska z Prokuratury Rejonowej w Elblągu. 





31 października prokuratura zawiesiła postępowanie toczące się przeciwko Anna P., byłej kierownik poczty przy ul. Pocztowej w Elblągu.

— Policjanci przesłuchali w tej sprawie kilkadziesiąt osób — informuje Jakub Sawicki z zespołu prasowego elbląskiej policji. — Zabezpieczyliśmy też dokumentację bankową — dodaje prokurator Rudzińska.


Jednak Anna P. dotąd nie usłyszała zarzutów, ponieważ uciekła z kraju.


— Z naszych informacji wynika, że od czerwca przebywa w Irlandii — mówi Jolanta Rudzińska. — W najbliższych dniach zostanie wydany za nią
 list gończy, a informacje o niej zostaną umieszczone w bazie danych systemu Schengen. Jej zatrzymanie jest więc tylko kwestią czasu.
 Prokuratura rozważa także wystawienie Europejskiego Nakazu Aresztowania 43-latki.


— W grę wchodzi spora kwota, ponad 226 tys. zł, więc ENA będzie uzasadnione — dodaje Rudzińska.





Przypomnijmy: pracownicy poczty zaciągali kredyty w wysokości od 7 do 15 tys. złotych. Wszystkie były brane w Banku Pocztowym.


— Do brania pożyczek zmuszane były m.in. osoby zatrudnione na czas określony i stażyści, którym etat kierownik uzależniała właśnie od pożyczki — mówi Rudzińska. — Ten proceder trwał od czerwca 2009 do maja 2011 roku. 


Mechanizm "zachęcania" do brania pożyczek był prosty.


— W sytuacji blisko 20-procentowego bezrobocia w Elblągu i trwających redukcji zatrudnienia na poczcie, wystarczyła drobna sugestia — stwierdza były pracownik poczty.


Początkowo Anna P. spłacała zaciągnięte przez ludzi pożyczki kredytami, branymi przez kolejne osoby. W lutym tego roku naczelniczka przestała spłacać kredyty zaciągnięte przez podwładnych.


— Słyszałem, że przyjaciel pani kierownik miał jakieś problemy finansowe, spłacał jakieś lichwiarskie odsetki i ona brała te kredyty dla niego — mówi pracownik poczty.
W maju do prokuratury wpłynęły zawiadomienia w tej sprawie. W tym czasie pani naczelnik przebywała na zwolnieniu lekarskim. Po zakończonym zwolnieniu nie stawiła się już w pracy. W czerwcu miała wyjechać za granicę.



Rafał Maliszewski

Afera wśród elbląskich pocztowców
Albo bierzesz dla mnie kredyt albo nie pracujesz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama