Reklama

Bez powodów do optymizmu. Do odrobienia 14-bramkowa strata

16/01/2013 11:03

Dzisiaj piłkarki ręczne Startu Elbląg rozegrają rewanżowe spotkanie z Zagłębiem Lubin w 1/4 finału Pucharu Polski. Pierwszy mecz tych drużyn zakończył się wysokim zwycięstwem Zagłębia 36:22 i praktycznie rozstrzygnął losy tej rywalizacji.

Kibice Startu przed rewanżowym pojedynkiem z Zagłębiem nie mają zbyt wiele powodów do optymizmu. Wszystko wskazuje na to, że dzisiaj przygoda elbląskiego zespołu z Pucharem Polski w tym sezonie dobiegnie końca. Zagłębie to jeden z najsilniejszych zespołów w polskiej lidze, aktualny wicemistrz Polski. Do tego przyjeżdża do Elbląga z solidną, 14-bramkową zaliczką, wypracowaną przed tygodniem w pierwszym meczu wygranym 36:22.

Dla obu drużyn to będzie czwarty mecz w ciągu niecałych dwóch tygodni. Piłkarki ręczne Startu wciąż nie mogą odnaleźć formy z początku sezonu, kiedy wygrywały spotkanie za spotkaniem. W nowym roku pokonały dotychczas tylko Piotrcovię Piotrków Trybunalski (27:23). Ostatnio po słabym występie zremisowały z dotychczas ostatnim w tabeli Samborem Tczew 22:22.

Zagłębie przyjeżdża do Elbląga praktycznie pewne awansu do turnieju finałowego PP z udziałem czterech najlepszych zespołów.

— W sporcie wszystko jest realne, ale bądźmy realistami. Odrobienie takiej straty jest raczej niemożliwe — przyznał na konferencji prasowej po meczu w Lubinie trener Startu Jerzy Ciepliński. — Gdybyśmy nie popełnili tylu prostych błędów, chwyt, podanie, po których Zagłębie wyprowadzało kontry, to wynik mógłby być niższy. Oczywiście trudno byłoby nam wygrać, ale wynik jest za wysoki — ocenił wcześniej.

Zagłębie ma za sobą imponującą serię ośmiu spotkań w lidze i Pucharze Polski bez porażki. Ostatni raz miedziowe przegrały na początku listopada, kiedy w lidze lepsza od nich okazała się Politechnika Koszalin (wygrała 29:27). Od tamtej pory nikt nie znalazł recepty na ogranie drużyny Bożeny Karkut. Ta przed meczem w Elblągu nie lekceważy Startu.

— To jest dwumecz. To, że wygraliśmy w Lubinie wysoko to bardzo dobrze, mamy fajną zaliczkę. Do każdego meczu wychodzimy jednak od bilansu 0:0 — mówiła po pierwszym spotkaniu.

Dzisiejszy rewanż w hali Centrum Sportowo-Biznesowego przy Al. Grunwaldzkiej rozpocznie się o godz. 18.30. 
W innych pierwszych meczach 1/4 finału Pucharu Polski nie było niespodzianek. Jedną nogą w finałowym turnieju są już faworyci Łączpol Gdynia oraz SPR Lublin.


Pozostałe mecze 1/4 finału PP:
Łączpol Gdynia — KPR Jelenia Góra (37:27), SPR Lublin — Politechnika Koszalin (39:32), KSS Kielce — Ruch Chorzów (24:33).
Arkadiusz Kolpert

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama