Reklama

Bez pracy pozostaje ponad siedem tysięcy mieszkańców Elbląga

28/02/2012 17:13

16 procent mieszkańców naszego miasta nie ma pracy. Wskaźnik ten jest wyższy od średniej krajowej (około 10 proc.). Połowa bezrobotnych to młodzi ludzie w przedziale 18-34 lat. Wysoki wskaźnik bezrobocia dotyka także kobiet. Dodatkowo rząd zmniejsza ilość pieniędzy na aktywne zwalczanie bezrobocia. W konsekwencji następuje przekonanie o braku szans na rozwój w Elblągu. Co zrobić, by zmienić negatywny obraz elbląskiego rynku pracy?

Na to pytanie próbowali odpowiedzieć radni zasiadający w Komisji Gospodarczej (przewodniczący Ryszard Klim, radny SLD) oraz Komisji Bezpieczeństwa i Spraw Samorządowych (przewodnicząca Maria Kosecka, radna PO). Bezrobocie to poważny problem, więc i udzielenie jednoznacznej odpowiedzi na pytanie jak walczyć z tym zjawiskiem nie jest łatwe.

Ponad 7 tysięcy bezrobotnych doświadcza wraz z rodzinami, braku stabilizacji zawodowej, a często i życiowej. Dlatego radni zaproponowali, aby instytucje związane z rynkiem pracy (Departamenty: Strategii, Inwestycji, Społeczny, Edukacji, Komunikacji Społecznej, PUP) wspólnie wypracowały koncepcję, zmierzającą do osiągnięcia złagodzenia bezrobocia w mieście.

Czytaj także: Bezrobocie to nadal główny problem społeczny miasta

— W Elblągu jest wiele instytucji zajmujących się rynkiem pracy, ale nie współpracują ze sobą, "nie wie lewica, co robi prawica". Sądzę, że efekty ich pracy mogłyby lepsze — ocenia radny Ryszard Klim (SLD), przewodniczący Komisji Gospodarczej. — Wydaje mi się, że obecnie przeciwdziałanie bezrobociu nie jest traktowane tak priorytetowo, jak w poprzednich kadencjach.
Harmonogram działań ma być opracowany do końca pierwszego półrocza, a efekty pracy opiniowane corocznie. Radni obu komisji zamierzają aktywnie w tym uczestniczyć.

Ryszard Klim przyznaje jednak, że miasto nie ma łatwego zadania - choćby ze względu na zmniejszoną ilość środków z Funduszu Pracy. W 2011 roku PUP w Elblągu otrzymał na aktywizację bezrobotnych nieco ponad 7 mln zł - to zaledwie 30 procent tego, co w 2010 roku.
— W tym roku na aktywizację bezrobotnych również otrzymaliśmy ponad 7 mln zł — informuje Marta Kłosińska-Wyżlic, kierownik Rynku Pracy PUP w Elblągu. — Pieniądze te będą przeznaczone m.in. na staże, prace interwencyjne i społecznie użyteczne oraz jako dotacje na podjęcie działalności gospodarczej, stworzenie spółdzielni socjalnych, także na szkolenia, czy doposażenie stanowisk pracy. W ubiegłym roku, ale pozyskaliśmy dodatkowo środki unijne, udało nam się zaktywizować około 3 tys. osób.

Zdaniem radnych w celu złagodzenia bezrobocia w mieście należy dostosować ofertę edukacyjną elbląskich szkół do potrzeb rynku pracy. Należy również pobudzić przedsiębiorczość elblążan, zwłaszcza w małym i średnim sektorze, poprzez np. mniejsze obciążenia podatkowe. Kolejną ważną sferą, która może przynieść korzyści, to odpowiednie działania promocyjne i proinwestycyjne. 
— Miasta, którym w ostatnim okresie udawało się przyciągnąć do siebie znaczących inwestorów korzystają z usług międzynarodowych firm zajmujących się promocją — zauważa Ryszard Klim.
Rafał Maliszewski

Fot. Ryszard Biel

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama