Reklama

Bezdomni szukają ciepłego kąta i gorącego posiłku



28/01/2012 11:02

Mróz sprawia, że bezdomni opuszczają pustostany i inne dotychczasowe kryjówki, i zaczynają szukać pomocy. 
— Bardzo się cieszę, że tutaj jestem — mówi pan Jan, który przebywa w Domu dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta. — Tu mogę się wykąpać, coś zjeść, a przede wszystkim jest tu ciepło.



— Mamy 72 łóżka, ale już jest u nas 76 osób — mówi siostra Zofia Miszta, kierownik Domu dla Bezdomnych. — Tylko w ciągu ostatnich kilku dni, kiedy zrobiło się mroźno, przyszło do nas pięć nowych osób, a spodziewamy się ich jeszcze więcej. I postaramy się pomóc wszystkim potrzebującym — zapewnia zakonnica.



— Przygotowujemy się na to, że zgłosi się do nas więcej osób szukających dachu nad głową — opowiada siostra Zofia. — Czasami przychodzą sami, czasami dowozi ich straż miejska.

Bywa i tak, że bezdomnych przywożą karetki. To osoby, które trafiły do szpitala z odmrożeniami lub złamaniami. Szykujemy więc dostawki i materace, które jak będzie trzeba, umieścimy nawet na korytarzach naszego schroniska.
W Domu św. Brata Alberta panuje przyjazna atmosfera. Przebywający w nim mężczyźni nie chcą nawet myśleć, co by się z nimi stało, gdyby nie mogli tu przyjść.


— Bardzo się cieszę, że tu jestem — wyznaje pan Jan, który w domu przy Nowodworskiej przebywa od miesiąca. — Jestem chory i nie mam się gdzie podziać. Lekarz powiedział mi o tym miejscu. Tu mogę się wykąpać, coś zjeść, a przede wszystkim jest tu ciepło.


— Tu mam nie tylko dach nad głową i ciepły posiłek, ale też pomoc duchową — dodaje pan Robert. — A jest mi ona potrzebna. Miałem problemy z alkoholem, a tu stanąłem na nogi. Wiem, że kiedyś będę musiał opuścić to miejsce, usamodzielnić się. Boję się, bo już kiedyś próbowałem i mi nie wyszło. Ale spróbuję znowu — zawiesza głos mężczyzna.




Z domu dla Domu Bezdomnych mogą korzystać tylko mężczyźni. Kobiety powinny szukać pomocy w Ośrodku Wsparcia i Interwencji Kryzysowej, który znajduje się sąsiednim budynku. Dodatkowo przy ulicy Królewieckiej działa noclegownia dla bezdomnych. 
Placówki pomagające bezdomnym zapewniają im też ciepły posiłek, a także wydają odzież, obuwie, koce, czy pościel. Codziennie od godz. 11.30 do 13.00 w siedzibie elbląskiej Caritas przy ul. Zamkowej 17 wydawane są posiłki dla bezdomnych i ubogich.


— Osoby, którym wydajemy posiłki, muszą przedstawić nam zaświadczenie z opieki społecznej — mówi wolontariusz Bogdan Mikulski. — Ale jeśli zostanie nam trochę zupy, a ktoś przyjdzie głody i nie będzie miał papierka, to przecież mu nie odmówimy.
O pomoc rzeczową można zwrócić się do Polskiego Czerwonego Krzyża przy pl. Słowiańskim lub do pobliskiego oddziału Ośrodka Pomocy Społecznej. 






[quote=Autor cytatu]800 165 320 - to numer bezpłatnego telefonu, pod którym można uzyskać informacje na temat miejsc noclegowych, jadłodajni oraz punktów udzielania pomocy rzeczowej. Z infolinii mogą korzystać zarówno bezdomni, jak i osoby, które chciałyby się dowiedzieć, jak pomóc potrzebującym. Numer będzie czynny do końca marca.
[/quote]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama