Mróz sprawia, że bezdomni opuszczają pustostany i inne dotychczasowe kryjówki, i zaczynają szukać pomocy. — Bardzo się cieszę, że tutaj jestem — mówi pan Jan, który przebywa w Domu dla Bezdomnych im. św. Brata Alberta. — Tu mogę się wykąpać, coś zjeść, a przede wszystkim jest tu ciepło.
— Mamy 72 łóżka, ale już jest u nas 76 osób — mówi siostra Zofia Miszta, kierownik Domu dla Bezdomnych. — Tylko w ciągu ostatnich kilku dni, kiedy zrobiło się mroźno, przyszło do nas pięć nowych osób, a spodziewamy się ich jeszcze więcej. I postaramy się pomóc wszystkim potrzebującym — zapewnia zakonnica.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!