— Deszcze i prowadzone roboty zmieniły nasze życie w gehennę. Błoto jest wszechobecne na ulicy. Nie ma żadnego suchego miejsca, by przejść. Nie chce się robotnikom uprzątnąć go po zakończeniu prac —skarży się Henryk Michałowski, mieszkaniec ulicy Suwalskiej.
Takie błoto jest na ulicy, że nie sposób przejść —mówi Henryk Michałowski, mieszkaniec Suwalskiej. —Najbardziej żal mi dzieci, które codziennie przez błoto idą do szkoły. Roboty kanalizacyjne na ulicy Suwalskiej rozpoczęły się w sierpniu. — Dopóki codziennie nie padało nie było problemów — mówi Michałowski.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!