Reklama

Brutalnie wyrzucona z klubu, dochodzi praw w prokuraturze


16/03/2011 16:53

Młoda elblążanka, która na początku marca, została brutalnie potraktowana przez ochroniarza jednego z elbląskich klubów zgłosiła sprawę do Prokuratury Rejonowej w Elblągu. Pojawiła się szansa, że całe zajście doczeka się wyjaśnienia. Policjanci chcą zabezpieczyć kasetę z kamery monitorującej lokal feralnej nocy.

Brutalny ochroniarz wyrzucił mnie z klubu. Chciał zrzucić ze schodów


Pani Kasia, wraz z grupą koleżanek, wybrała się na imprezę do jednego z elbląskich lokali. Gdy około godziny 1 w nocy opuszczała go, doszło do nieprzyjemnej wymiany zdań z szatniarzem. Po chwili na miejscu pojawił się ochroniarz, który w brutalny sposób wyrzucił dziewczynę z klubu.
— Złapał mnie wpół i chciał zrzucić ze schodów. Myślałam tylko o jednym, aby w porę uchwycić się barierki — opisywała zdarzenie pani Kasia. — Spychał mnie przez kolejne półpiętra szarpiąc i wyzywając. 
Dziewczyna wyszła przed klubu, gdzie zatrzymała przejeżdżający patrol policji. Wraz z funkcjonariuszami wróciła do lokalu. Jednak jak nas wtedy poinformował, Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu, z relacji ochroniarzy wynikało, że to kobieta była agresywna wobec ochroniarzy i dlatego wyproszono ją z klubu. 
Funkcjonariusze stwierdzili, że młoda kobieta, była pod wpływem alkoholu, a na jej ciele, wbrew jej słowom, nie było widocznych obrażeń. Na tym zakończyła się interwencja policji w klubie. Pani Kasia trafiła jednak do szpitala wojewódzkiego, gdzie stwierdzono u niej powierzchowne urazy barku i ramienia.


Elblążanka postanowiła dochodzić swoich praw. Udała się na policję jednak stamtąd skierowano ją do prokuratury. 
— To czyn ścigany z oskarżenia prywatnego, o czym zresztą została poinformowano tą kobietę — wyjaśnia Krzysztof Nowacki, oficer prasowy KMP w Elblągu.
 Pani Kasia złożyła doniesienie do prokuratury rejonowej.

Teraz pojawiła się, szansa, że uda się wyjaśnić przyczyny i przebieg zajścia. W klubie znajduje się bowiem monitoring. Kamera zarejestrowała zajścia z feralnej nocy.
— Zabezpieczymy kasetę z zapisem wydarzeń z tej nocy — dodaje Nowacki.
 W tej chwili, na prośbę prokuratury, policja prowadzi też czynności sprawdzające. 
— To dopiero początek — wyjaśnia Nowacki. — W tej chwili jeszcze nikogo nie przesłuchiwaliśmy. Skontaktowaliśmy się z właścicielem klubu, a swoją wersję wydarzeń opowiedziała nam młoda elblążanka. Jeśli zajdzie taka konieczność, po przeprowadzeniu czynności sprawdzających, przeprowadzimy dochodzenie w tej sprawie. 
Elblążanka, jest zadowolona, że sprawą wreszcie ktoś się zajął.
— Nigdy jeszcze nie zostałam potraktowana w tak brutalny sposób. Naruszono moją nietykalność i godność osobistą — opisywała zajście pani Kasia. — Próbowałam sprawę załatwić polubownie z właścicielem lokalu. W odpowiedzi jednak zostałam odesłana do ich prawnika. 
Pomimo kilkakrotnie podejmowanych prób nie udało się nam uzyskać oficjalnej odpowiedzi o właściciela lokalu.


Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama