Reklama

Budowa mostów na rzece Elbląg opóźni się o dziewięć miesięcy

06/07/2011 21:10

Widzę, że od dłuższego czasu jest zastój przy budowie mostów na starówce. Czy nastąpiły jakieś kłopoty finansowe i termin zakończenia inwestycji jest zagrożony? — zapytał na sesji Rady Miejskiej Zdzisław Olszewski, radny Prawa i Sprawiedliwość.

Okazuje się, że tym pytaniem radny trafił w sedno. Na nowe mosty powstaną nie do końca tego, ale we wrześniu przyszłego roku. To, o co zapytał prezydenta miasta radny Olszewski, od kilku tygodni nurtowało także innych elblążan. Zwłaszcza tych mieszkających na Zawodziu, teraz częściowo odciętym od świata. Okazuje się, że ich obawy o terminowe wykonanie mostów przez rzekę Elbląg są uzasadnione.


Modernizacja i rozbudowa starówki nad rzeką Elbląg — zgodnie z początkowymi założeniami — miała potrwać do końca tego roku. Inwestycja przeciągnie się o jakieś trzy kwartały.
— Jakoś wcale mnie to nie dziwi — mówi elblążanin spotkany na starówce. — U nas jedynie przed wyborami samorządowymi inwestycje kończą się przed ustalonym terminem. Tak żeby wyborcy widzieli kandydata przecinającego wstęgę.


Mieszkaniec do inwestycji na starówce podchodzi bez większych emocji, ponieważ z kładek przez rzekę nie korzysta. Co innego zawodzianie, dla których brak mostów jest bardzo odczuwalny.
— Pierwsze słyszę, że tych mostów nie będzie aż tak długo — dziwi się pani Maria. — My jak zwykle o wszystkim dowiadujemy się ostatni — dodaje starsza pani, stojąca na tymczasowym przystanku autobusowym przy rzece. — Czy brakuje nam mostów? Oczywiście, że tak. Na szczęście są autobusy.


Dzięki tym bezpłatnym połączeniom z resztą miasta inwestycja nie jest tak uciążliwa dla mieszkańców.
— Tyle tylko, że żyjemy z zegarkiem w ręku, trzeba pilnować czasu odjazdu autobusów — stwierdza kobieta.




— Przewidujemy wydłużenie terminu wykonania wszystkich robót do połowy przyszłego roku — potwierdza przypuszczenia mieszkańców wiceprezydent miasta Tomasz Lewandowski. — Późniejsze ukończenie inwestycji związane jest z jednej strony z zagadnieniami technicznymi, na jakie napotkano przy demontażu i budowie nowych kładek.


To, że budowa nowych mostów przez rzekę Elbląg będzie trudnym zadaniem, było wiadomo od początku. Choćby dlatego, że tak na prawdę wykonawca nie wiedział, jakie niespodzianki - jeszcze poniemieckie, których nie będzie w żadnej dokumentacji technicznej - znajdują się na dnie rzeki. A tych nie brakowało.


— Wiedzieliśmy, że poniemieckie fundamenty mostu będą solidne, ale nie spodziewaliśmy czegoś tak potężnego — mówi jeden z pracowników. — Później na dnie trafiliśmy na drewnianą palisadę. Tego w ogóle nie było w dokumentacji.


Jakby tego było mało, w latach 80-tych, budowniczym kładki wzdłuż ulicy Studziennej i Orlej... uciekło do wody 40 m3 betonu i zalega na dnie. Na szczęście elbląskich mostów nie buduje chińskie konsorcjum. Przedstawiciele Warbudu zapewniają, że staną na wysokości zadania.


— Wiemy, że część mieszkańców narzeka na nasze tempo, ale teraz wykonywanych jest wiele robót pod wodą, których nie wdać — mówią pracownicy Warbudu. — W tej chwili np. dwóch płetwonurków prowadzi prace spawalnicze pod wodą. Ale gdy wyjdziemy z wody, to postęp prac będzie bardzo widoczny. 
Chociaż z drugiej przyznają, że roboty mogłyby być wykonywane ciut szybciej, ale...


— Drugim powodem wydłużenia robót jest konieczność przeniesienia tej inwestycji, także na przyszłoroczny budżet miasta — informuje Lewandowski.
 Skoro miasto ma problem z finansowaniem inwestycji, wykonawca nie musi się tak bardzo spieszyć.
 Tylko jak to się ma do zapewnień poprzedniej ekipy rządzącej Elblągiem?

Joanna Urbaniak, rzecznik prasowy Henryka Słoniny, tak tłumaczyła jesienią ubiegłego roku konieczność budowy dwóch mostów jednocześnie: — Jest to zadanie finansowane ze środków unijnych i terminy realizacji są bardzo rygorystyczne. Ich niedotrzymanie grozi utratą dofinansowania. Oba mosty muszą stanąć do końca przyszłego roku (czyli do końca 2011 roku-red.)



Podczas sesji Rady Miejskiej Tomasz Lewandowski zapewnił, że pierwsza kładka (wzdłuż Orlej i Studziennej) będzie czynna jeszcze w tym roku. Wczoraj nam to potwierdził.
— Montaż pierwszej kładki nastąpi jeszcze jesienią 2011 roku tak, aby mieszkańcy Zawodzia zostali jak najszybciej skomunikowani z resztą miasta.


Wiceprezydent Elbląga m.in. w tej sprawie dzisiaj spotyka się z inżynierem kontraktu.
— Bierzemy pod uwagę, że po wykonaniu montażu kładki, konieczne będzie przeprowadzenie robót elewacyjnych i wykończeniowych, mimo to kładka w bezpieczny sposób zostanie już udostępniona mieszkańcom do użytku — zapowiedział Lewandowski.
 O ile inspektor nadzoru budowlanego zezwoli warunkowo na korzystanie z mostu, który de facto będzie jeszcze placem budowy.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama