Reklama

Budowlany chaos na Wysoczyźnie Elbląskiej, czyli jak się niszczy krajobraz

17/11/2011 10:35

Właściciele ziem sprzedają grunty często dzieląc je na kilka części. W efekcie na każdym z tych terenów powstaje nowy budynek, a to sprawia że krajobraz ulega degradacji — mówi Katarzyna Kopiec z Parku Krajobrazowego Wysoczyzna Elbląska

.

— W Ratuszu Staromiejskim odbyła się konferencja poświęcona projektowi "Lifescape", co w wolnym tłumaczeniu oznacza życie przestrzeni, jakie jest główne zadanie tego projektu?

— Nasz główny cel to ochrona krajobrazów otwartych. O ile o tereny zalesione łatwiej jest chronić, o tyle przestrzenie otwarte trudniej. Jednak bez skutecznych narzędzi jest to bardzo trudne do zrealizowania, a problem jest poważny. Właściciele ziem sprzedają grunty często dzieląc je na kilka części. W efekcie na każdym z tych terenów powstaje nowy budynek, a to sprawia że krajobraz ulega degradacji. 



— Jak więc można pomóc krajobrazowi?

— Bardzo ważna jest współpraca z samorządami. Jednym z naszych partnerów jest gmina Tolkmicko i to do niej będzie należało stworzenie planu zagospodarowania przestrzennego. Jeśli właściciel nie otrzyma pozwolenia na budowę, nie postawi tam żadnego obiektu. Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że części społeczeństwa może się to nie podobać, ale my chcemy właśnie edukować społeczeństwo, tłumaczyć mu dlaczego ochrona krajobrazu jest tak istotna. 



— A jeśli właściciel dostanie pozwolenie na budowę, czy jest jakiś inny sposób na ochronę krajobrazu?

— O tym też pomyśleliśmy. Dlatego podjęliśmy współpracę z przedsiębiorstwami architektonicznymi. Poprosiliśmy ich, aby stworzyli projekty budynków, które będą pasowały do krajobrazu. Mamy taki plan, aby właściciel, który dostanie pozwolenie na budowę domu czy hotelu, wybrał projekt budynku z gotowego katalogu. Znajdą się w nim projekty, które wkomponują się do krajobrazu, w innym przypadku powstanie chaos.



— Na konferencji pojawili się też goście z zagranicy, kto przyjechał i w jakim celu?

— Na konferencji pojawili się nasi partnerzy z Litwy, Danii i Szwecji. Reprezentują samorządy i uczelnie. Zaprosiliśmy ich aby podzielili się z nami swoimi doświadczeniami, żeby powiedzieli nam jakich metod możemy użyć. Jednym z ich pomysłów jest na przykład przeprowadzanie ankiet wśród osób powiązanych z tematem: przedsiębiorców turystycznych, podróżnych czy samych właścicieli ziemskich. Chodzi o to, aby dopuścić do głosu tych, dla których sprawa jest poważna.

zg



Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama