Reklama

"By móc rozmawiać o swoim bólu". Dzień Dziecka Utraconego

16/10/2011 06:38

— Dziecko Ani w 41 tygodniu ciąży udusiło się pępowiną. W takich sytuacjach mówi się, że to jeszcze nie było dziecko. Ludzie się dziwią, że mija kilka miesięcy a rodzic jeszcze przeżywa. Mówią: zrób sobie kolejne — mówi Arleta Pastewska, członek Stowarzyszenia Rodzice po Poronieniu. Rodzice, którzy utracili dziecko spotkali się w sobotę w kościele Bożego Ciała na mszy.

Spotkanie odbyło się w ramach Dnia Dziecka Utraconego.

 Każdy z rodziców, który wypuścił w niebo balonik przeżywa utratę dziecka.

— Mój syn miałby dziś dwadzieścia trzy lata, córka pięć lat mniej. Dziewczynka żyła niecałe dwie doby, a chłopiec umarł w ósmym miesiącu mojej ciąży — opowiada pani Urszula, uczestniczka spotkania.



Utrata dziecka w wyniku poronienia to temat tabu. Stowarzyszenie Rodziców po Poronieniu uświadamia innych, że dla rodzica poronione dziecko jest takie samo dziecko jak dziesięciolatek
.
— Kiedy kobieta widzi dwie kreski na teście ciążowym dochodzi do niej, że za dziewięć miesięcy na świecie pojawi się jej dziecko. Buduje sobie wokół tego dziecka cały świat. Gdy dochodzi do poronienia, ten świat się wali — wyjaśnia Arleta Pastewska, członek stowarzyszenia. 



Dzień dziecka utraconego w Polsce jest obchodzony od sześciu lat, w Elblągu od czterech.
- Dzięki takim spotkaniom rodzice mogą mówić o swoim bólu - mówi Arleta Pastewska.





Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama