Reklama

Cały dzień i w nocy dudni mi w domu przez te ciężarówki na objeździe

12/04/2016 17:13

Przed domem Zygmunta Lipińskiego biegnie objazd, który wytyczono w związku z budową wiadukt przy ulicy Warszawskiej w Elblągu. Chociaż obowiązuje tutaj ograniczenie ruchu dla samochodów ciężarowych, to kierowcy często je lekceważą.

Roboty na ul. Warszawskiej trwają. Stary wiadukt, którym kierowcy wyjeżdżali w stronę Malborka, został rozebrany. Nowy, nieco szerszy, z chodnikiem i ścieżką rowerową, powstanie do końca listopada. Do tego czasu kierowcy muszą się liczyć z utrudnieniami w ruchu i korzystać z objazdów. Dla pojazdów lekkich przebiega tuż w pobliżu budowy. Samochody cięższe (powyżej 15 ton) są kierowane ul. Nowodworską w stronę Nowe Dworu Gdańskiego.

Budowa wiaduktu skomplikowała życie nie tylko kierowcom, ale i mieszkańcom ulicy Warszawskiej. 
— Ja rozumiem, że ten wiadukt musi być zrobiony — mówi Zygmunt Lipiński, mieszkaniec domu położonego tuż przy objeździe. — Jednak tutaj powinny przecież jeździć tylko samochody do 15 ton, a jeżdżą i dużo cięższe. Zdarza się, że tiry suną jeden za drugim. Najgorzej jest w nocy. Jak przejeżdżają, to mi całym domu dudni. Alarmowałem na policji w tej sprawie, ale oni rozkładają ręce.

Policja pytana o objazd przekonuje, że problemu w tym miejscu nie ma, a samochody ciężarowe, które widzi codziennie pan Zygmunt, to samochody z materiałami budowlanymi. One mogę tędy przejeżdżać. — Nie jest to miejsce szczególnie zagrożone wypadkami — zapewnia Jakub Sawicki z biura prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.

Pan Zygmunt uważa jednak inaczej. — Tu już dochodziło do kolizji — przekonuje. — Ten objazd został po prostu źle zrobiony. Tiry z ledwością pokonują zakręty, ale i samochody osobowe mają z tym problem w trakcie mijanki. Nic więc dziwnego, że rozjeżdżają chodnik, krawężniki, przewracają znaki, które wyznaczają objazd.

Utrudnienia będą jeszcze przez siedem miesięcy, bo tyle potrwa budowa nowego wiaduktu. Nasz czytelnik obawia się jednak, że nawet gdy skończy się budowa wiaduktu i objazd problemy nie znikną, bo krawężników i chodnika nikt nie naprawi. Sprawą chce zainteresować władze Elbląga.
— Mam zdjęcia tego, jak teren wygląda przed objazdem i po jego przygotowaniu. Pokazałem je panu wiceprezydentowi. Usłyszałem, że uzyskam pomoc w rozwiązaniu problemu — mówi pan Adam.
Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama