Reklama

Ceny pieczywa rosną. Jak na drożdżach



18/01/2011 19:19


Cena pieczywa w styczniu w Elblągu poszła w górę. Do kolejnych podwyżek może dojść już w lutym. 




Styczeń tradycyjnie powitał nas podwyżkami: prądu, gazu, czynszu, paliw, ale to nie wszystko. Niektóre elbląskie piekarnie w styczniu podniosły także cenę chleba o 10 groszy. 

— O tyle samo podrożał kilogram mąki od grudnia — tłumaczy właściciel jednej z elbląskich piekarni. — Płacę więcej za prąd, paliwo, wyższe są podatki od nieruchomości, więc cena pieczywa na pewno pójdzie jeszcze w górę.




— Wzrosła cena mąki, prądu, paliwa, soli i dodatków do chleba np. maku i dyni — wylicza Katarzyna Wiśniewska z Piekarni s.c. E. Kraszewska i K. Wiśniewska w Elblągu. — Mąka zdrożała o 10 groszy na kilogramie. Za prąd zapłacę miesięcznie o około 500 zł więcej. Sól podrożała o 20 groszy na kilogramie, mak o złotówkę, a dynia z 5 na 18 zł. Z dyni czy z maku nie mogę zrezygnować, bo smakowe chleby cieszą się powodzeniem. Podwyżki surowców spowodowały, że cenę chleba trzeba było podwyższyć.


Ostatnia tak duża podwyżka cen pieczywa miała miejsce w sierpniu ub. roku, kiedy kilogram mąki podrożał o 30 groszy. Z kolei w grudniu elbląscy piekarze podnieśli ceny bochenków średnio o około 3-7 groszy.

— Dostawcy uprzedzają nas, że w tym roku mąka będzie drożała — mówi jeden z właścicieli elbląskich piekarni i tłumaczy. — Zboże jest coraz droższe, więc młyny podwyższają cenę mąki. A za prąd zapłacę miesięcznie o tysiąc złotych więcej. Jeszcze nie podwyższyłem cen chleba, ale gdy tylko mąka podrożeje będę musiał to zrobić. Niewykluczone, że już w lutym.


Podobnie uważa Elżbieta Witoń z piekarni Bogdanka. 
— Gdy tylko mąka podrożeje będzie konieczna podwyżka cen chleba — planuje. 


Właściciele piekarni zdają sobie sprawę, że nawet minimalne podwyżki cen chleba są źle widziane przez klientów
. — Dlatego zawsze dokładnie przeliczam koszty, zanim podejmę decyzję — argumentuje współwłaścicielka jednej z elbląskich piekarni.

Piekarze przewidują, że ten rok będzie dla nich jednym z najtrudniejszych.

— Jest mało pszenicy konsumpcyjnej i to nie tylko w Polsce, ale na Ukrainie i w innych krajach. Zbiory 2010 roku były słabe — wyjaśnia kolejny właścicieli piekarni z Elbląga.


— Mogę zrezygnować z cukierków, ale nie z chleba. To podstawowy artykuł — mówi 50-letnia Elżbieta. — Uważam, że chleb jest za drogi, po kolejnych podwyżkach niektórzy zaczną na nim oszczędzać.


Podobnie myśli pan Marek, lat 40. 
— Niby podwyżki są nieduże 10-20 gr, ale częste — mówi. — Zarabiam najniższą krajową i dla mnie każda podwyżka cen jest dotkliwa.
gw

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama