Od kilku lat w okresie zimowym patrole straży miejskiej wspólnie z pracownikami socjalnymi monitorują Elbląg. Sprawdzają miejsca, w których najczęściej przebywają bezdomni. Cel jest jeden – uchronić ich przed zamarznięciem.
— To są ludzie, którym można mówić, tłumaczyć, a oni i tak pójdą własną, często złą ścieżką — mówi Grzegorz Rajkowski, inspektor straży miejskiej w Elblągu. — Bezdomni przeważnie nie chcą korzystać z naszej pomocy. Powodów jest wiele, głównym jednak jest alkohol. Nie chcą schronienia w domu dla bezdomnych, bo z chwilą, kiedy zamykają się za nimi drzwi radiowozu, zaczyna obowiązywać umowa: zakaz picia. A abstynencja jest dla nich nie do wytrzymania. Alkohol nadaje im sens życia.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!