Reklama

Chce referendum w sprawie odwołania prezydenta

 Elbląga

24/01/2012 18:06

— Chcę, żeby elblążanie odpowiedzieli się za lub przeciw władzom miasta, które moim zdaniem działają na naszą niekorzyść — mówi Mirosław Floryński, pomysłodawca przeprowadzenia referendum. — Pierwsze słyszę — mówi Grzegorz Nowaczyk, prezydent Elbląga. — Jeśli ten elblążanin jest niezadowolony, to ma prawo do takich działań. 


Wystarczy inicjatywa pięciu mieszkańców Elbląga, aby przeprowadzono referendum, w sprawie odwołania prezydenta. Jeden zainteresowany już jest.

— Nie ukrywam, że punktem zapalnym była informacja o planowanych podwyżkach za czynsze w mieszkaniach komunalnych — twierdzi Floryński. — Jestem zbulwersowany tą sprawą. Zastanawiam się, czy nie jest to próba załatania dziury budżetowej. Jeśli tak, to władze miasta powinny mieć świadomość, że uderzy ona w najbiedniejszych. To zresztą nie jedyna kwestia, która sprawiła, że zdecydowałem się na taki ruch.
Jest jeszcze kwestia strefy płatnego parkowania czy łączenia, a raczej likwidacji szkół, wylicza niezadowolony elblążanin. 




O pomyśle przeprowadzenia referendum elblążanina nie widział jednak sam zainteresowany.


— Pierwsze słyszę — mówi Grzegorz Nowaczyk, prezydent Elbląga. — Jeśli ten elblążanin jest niezadowolony, to ma prawo do takich działań. 


Prezydenta dziwi jednak fakt, że to informacja o podwyżce czynszu za mieszkania komunalne, wywołała taką reakcję mieszkańca. 


— Ta w tej chwili jest na razie uwzględniona w projekcie uchwały. Muszą go jeszcze zaakceptować radni. Jeśli tak się stanie, to podwyżka i tak wejdzie w życie dopiero w 2013 roku — wyjaśnia Nowaczyk. — Mieszkalnictwem komunalnym w Elblągu nie zajmowano się od lat. W przypadku gdy zadłużenie wynosi 50 milionów, a większość z tych pieniędzy nie uda się już odzyskać, konieczne jest podjęcie kroków, które sytuację naprawią. Nowy Program Mieszkaniowy, to jednak nie tylko podwyżki, to również nowy system prowadzenia wykupów, czy zabezpieczenie osób najuboższych, tak aby podwyżki były dla nich jak najmniej odczuwalne. Chcemy o tych wszystkich sprawach poinformować elblążan. Niebawem rozpoczniemy dużą kampanię informacyjną w tej kwestii. 

To właśnie chyba kwestia braku dialogu władz miasta z mieszkańcami, jest w całej tej sprawie najważniejsza. 


— Prezydent na początku swojej kadencji obiecywał, że teraz władze Elbląga będą bardziej otwarte na ludzi. Skończyło się na zapewnieniach, a najważniejsze decyzje podejmowane są i tak w ratuszu bez konsultacji z mieszkańcami — twierdzi Floryński.


— Uważam, że ze strony władz rzeczywiście jest zbyt mało działań zmierzających do lepszej współpracy z mieszkańcami — mówi Arkadiusz Jachimowicz, prezes Elbląskiego Komitetu Obywatelskiego, jednocześnie zapewniając, że z pomysłem na referendum nie ma nic wspólnego. — Decyzje tak poważne jak projekt wprowadzenia podwyżki za mieszkania komunalne, powinny być poprzedzone szerokimi konsultacjami społecznymi. Jeśli tego braknie, mieszkańcy się denerwują i wpadają na tak radykalne pomysły. Bo, że ten pomysł jest radykalnym nie ukrywam. Z drugiej jednak strony powinien to być sygnał dla władz miasta, że współpraca z mieszkańcami powinna przebiegać inaczej.


Jak twierdzi pomysłodawca referendum w sprawie odwołania ze stanowiska prezydenta Elbląga, jego inicjatywa trafiła na podatny grunt. 


— Zgłosiło się do mnie kilka osób, popierających mój pomysł — dodaje pan Mirosław. — Ze skompletowaniem potrzebnej piątki mieszkańców nie będę miał problemu. W chwili obecnej przygotowuję odpowiednie dokumenty. Mam nadzieje, że sprawa będzie miała ciąg dalszy. 


Natasza Jatczyńska

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama