Reklama

Chcę, żeby wokół mnie działo się coś ciekawego



21/09/2012 10:21

Jeżeli się w coś angażuję, to poświęcam temu całą energie. Ale nie mam poczucia, że robię coś nadzwyczajnego. Po prostu lubię aktywne życie — mówi Anna Kołodziej-Rabiczko, laureatka wojewódzkiego konkursu "Godni naśladowania" w kategorii - animator społeczny.





Organizacje z Warmii i Mazur już po raz dziewiąty wybrały liderów społeczności lokalnej. Jedną z laureatek konkursu "Godni naśladowania" jest Anna Kołodziej-Rabiczko, nauczycielka chemii, zastępca dyrektora Zespołu Szkół w Młynarach. Pani Anna wygrała w kategorii - animator społeczny. 





Anna Kołodziej-Rabiczko podkreśla, że nigdy nie miała poczucia, że robi coś nadzwyczajnego. 
— Po prostu lubię, gdy wokół mnie dzieje się coś ciekawego — mówi pani Anna. — Śpiewanie to moja pasja. Już jako licealistka, prowadziłam zespół przy naszym kościele. Gdy po studiach wróciłam do Młynar, od razu zajęłam się młodzieżą, m.in. założyłam zespół wokalny Lawa. 


Dzisiaj Lawy są dwie. W jednym zespole śpiewają uczniowie, drugi, skupiający dorosłych miłośników śpiewu, działa przy kościele.
— Ja też należę do dorosłej Lawy — mówi pani Anna. — Cieszę się, że grupy artystyczne, które przed laty zakładałam wciąż działają i się rozwijają.


Pani Anna była jedną z inicjatorek powołania Stowarzyszenia na Rzecz Dzieci i Młodzieży Gminy Młynary. Sztandarowym przedsięwzięciem skupionych w nim ludzi jest Paka dla Dzieciaka. 
— To wielkie przedsięwzięcie związane z pozyskiwaniem funduszy od sponsorów, angażowaniem w zbiórkę różnych produktów mieszkańców, organizacją koncertu charytatywnego z aukcją i loterią — opowiada pani Anna.

Stowarzyszenie współorganizowało też już sześć edycji Festiwalu Wokalno-Teatralnego "Jesienne Spotkania" i cztery doroczne Pikniki Rodzinne.

— Piknik to naprawdę wspaniała impreza — nie ma wątpliwości Anna Kołodziej-Rabiczko. — W jej organizację angażuje się już prawie dwadzieścia instytucji i organizacji. I o to właśnie chodzi. Ludzie nie tylko czują się zaproszeni do wspólnej zabawy. Sami też chcą ją jak najbardziej uatrakcyjnić. Dla inicjatora takich przedsięwzięć to największa satysfakcja, gdy widzi, że nie jest sam.
Taki imprezy, jak piknik, czy festiwal sprawiają, że w Młynarach wciąż pojawiają się nowe grupy artystyczne. 


Pani Anna lubi to, co robi i w tym tkwi tajemnica jej sukcesu.

— Mam trzech synków: sześciolatka i trzyletnie bliźniaki. Teraz wiele inicjatyw podejmuję właśnie z myślą o nich. Zależy mi na tym, żeby moje dzieci żyły w mieście, w którym przez cały czas dzieje się coś ciekawego. Chciałabym, żeby w przedsięwzięcia teraz inicjowane, kiedyś mogli się zaangażować moi synowie.
 Wszystko wskazuje na to, że marzenie pani Anny się spełni.
— Przed ostatnim piknikiem mój najstarszy synek zapytał, jakie atrakcje szykują się tym razem i - tu całkowicie mnie zaskoczył - w czym mógłby mi pomóc... To najpiękniejsze słowa, jakie mogłam od niego usłyszeć.
gog

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama