Gdy ktoś się dziwi, gdy przyjeżdżam na sesję na rowerze, w garniturze, przypominam sobie wycieczkę do Wiednia. Tam rowerów przed urzędem było o wiele więcej niż samochodów i nikogo to nie dziwiło. Nam trochę jeszcze brakuje do takiej sytuacji — mówi Wojciech Paczkowski, historyk, elbląski radny i miłośnik rowerów.
— Jest pan chyba jedynym radnym, który na sesje przyjeżdża na rowerze. Długo trwa ta miłość do jednośladów?Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!