Reklama

Czarna przyszłość elbląskiego schroniska dla zwierząt

?

29/03/2011 16:20

W ubiegłym roku OTOZ Animals z Gdyni, prowadzące elbląskie schronisko, otrzymało z budżetu miasta dotację w wysokości 555 500 złotych. W tym roku dotacja wynosi ponad 568 tysięcy zł. Jak twierdzą Animalsi to nadal za mało. 
— Pieniędzy z ledwością starcza na bieżące wydatki — mówi Agnieszka Wierzbicka, kierowniczka Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Elblągu

— Karma dla zwierząt i olej opałowy kosztują 16 tysięcy miesięcznie. Kolejne 12 tys. to pensje dla pracowników. Na to nam starcza, a musimy przecież zapłacić i za prąd, leki dla zwierząt czy dezynsekcje — mówi Agnieszka Wierzbicka.


— Prowadzimy schroniska w różnych miastach i tylko w Elblągu mamy takie problemy — dodaje Ewa Gebert prezes OTOZ Animals. — W Gdyni, gdzie zwierząt jest niewiele więcej, dostaniemy w tym roku dotacje w wysokości 906 tys. złotych. 
Stowarzyszenie również dopłaca do schroniska w Elblągu. Według umowy z Urzędem Miasta w Elblągu, ma to być minimum dwadzieścia procent dotacji. W 2010 roku było to sporo ponad minimum, bo ponad 242 tysiące złotych.

Właścicielem elbląskiego schroniska jest UM w Elblągu. Przez lata prowadziło je Miejskie Przedsiębiorstwo Oczyszczania. W 2008 roku rozpisano konkurs i wybrano ofertę OTOZ Animals. Towarzystwo przejęło schronisko w 2009 roku i popisało umowę z urzędem na 3 lata. Obecnie przy ul. Królewieckiej przebywa 216 psów i 70 kotów. To o kilkadziesiąt zwierząt więcej niż w chwili przejęcia schroniska. Wtedy było tu ich 173.


— Pomimo działań prowadzonych przez OTOZ Animals, znacząco wzrosła ilość zwierząt adoptowanych ze schroniska, zwierząt przybywa — wyjaśnia Anna Kleina, rzecznik prasowy prezydenta miasta. — Adoptowane zwierzaki są poddawane sterylizacji, co ma na celu nie dopuszczanie do niekontrolowanego rozmnażania. Ich liczba świadczy jednak, że ich właściciele nie sprawują należycie opieki nad nimi, dopuszczając do ich ucieczek, a nawet je porzucając.



— Bardzo nam zależało na przejęciu tego schroniska — dodaje Basia Zarudzka, inspektor OTOZ Animals. — Trzy lata temu udało się. Od tego czasu robimy wszystko, żeby zapewnić zwierzakom jak najlepsze warunki.
 Jednak, żeby utrzymać schronisko na odpowiednim poziomie, konieczne są większe fundusze na ten cel, podkreślają Animalsi. 
W tym roku kończy się umowa OTOZ Animals z ratuszem. Rozpisany zostanie kolejny konkurs na prowadzenie schroniska. Udział w nim dotychczasowego zarządcy stoi w tej chwili pod wielkim znakiem zapytania. 


— Jeśli sytuacja się nie zmieni i miasto nie zdecyduje się na zwiększenie dotacji dla schroniska, bardzo ciężko będzie podjąć nam decyzję o ponownym przystąpieniu do konkursu — twierdzi Gebert. — Włożyłyśmy w jego funkcjonowanie wiele pracy. Trudno będzie się nam pożegnać z tymi zwierzakami. Jednak muszę kierować się nie tylko sercem, ale i rozumem, jako osoba odpowiedzialna za funkcjonowanie całego towarzystwa. 
Nowy konkurs na prowadzenie schroniska ogłoszony zostanie jeszcze w tym roku. 


— Będzie w nim mogła wziąć udział organizacja pożytku publicznego mająca odpowiednie doświadczenie i spełniająca warunki konkursu — informuje Kamil Czyżak z Biura Prasowego UM w Elblągu. — W związku z dobrze układającą się współpracą z OTOZ Animals liczymy na to, że organizacja ta również złoży swoją ofertę.



Natasza Jatczyńska

Kamil Czyżak

Całość środków finansowych przeznaczonych w budżecie miasta na 2011 rok na schronisko dla zwierząt wynosi 660 tysięcy zł. Z tego 568.276,50 zł to dotacja dla OTOZ Animals. Prawie 37 tysięcy to środki na zakupy środków trwałych (budy, kojce), 50 tys. zł na remonty, 10 tys. na drobne usługi i zakupy, będące w dyspozycji miasta.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama