Reklama

Czas na polityczki. Kandydatki na posłanki debatowały w redakcji "Dziennika Elbląskiego" (2)

07/10/2011 09:31

Czy widzą Panie możliwość wspólnego działania w Sejmie ponad podziałami partyjnymi, np. na rzecz regionu? Co mogę powiedzieć o sobie. W redakcji "Dziennika Elbląskiego" odbyła się debata z kandydatkami do Sejmu. Przeczytaj co nam powiedziały.

Kandydatki do Sejmu: Elżbieta Gelert (KW PO), Danuta Janczuk (KW SLD), Anna Różycka (KW Nasz Dom Polska-Samooborna), Jolanta Smolińska (KW Ruch Palikota), Małgorzata Sobieska zu Schwarzenberg (KW PJN) oraz Jolanta Szulc (KW PSL) wzięły udział w naszej redakcyjnej debacie przedwyborczej. Z zaproszenia nie skorzystała Anna Konkolewska, kandydatka do senatu (KW Ligii Obrony Suwerenności), Zofia Ćwikiel kandydująca do sejmu z KW PPP-Sierpień 80 oraz Dorota Kobryń-Szczepańska, kandydująca do sejmu z PiS. 


— Czy widzą Panie możliwość wspólnego działania w Sejmie ponad podziałami partyjnymi, np. na rzecz regionu czy przy obywatelskiej inicjatywie ustawodawczej "Tak dla Kobiet"?

Elżbieta Gelert (KW PO)

— Tak, jak w tej chwili bardzo ładnie mówimy, że będziemy umiały współpracować ponad podziałami, to zobaczymy jak to będzie, jak dojdzie do szczegółów. Nie można posługiwać się tylko i wyłącznie swoimi prywatnymi doświadczeniami. Ja też jestem tego zdania, że jak się daje coś za darmo, to tego nikt nie szanuje. In vitro jest na pewno tematem, nad którym będziemy dużo dyskutować. Platforma jest podzielona jeśli chodzi o in vitro, bo to nie jest metoda lecznicza. To nie jest leczenie niepłodności, to zapłodnienie. 
Według mnie aborcja nie może być łatwo dostępna. Młodzi będą pewnie za. To trudny i ciekawy temat. Wydaje mi się, że najszybciej ponad podziałami partyjnymi będzie można wprowadzić in vitro.

Danuta Janczuk (KW SLD)

— Uważam, że powinna być wprowadzona szersza edukacja seksualna. Jestem za in vitro w momencie, kiedy wyczerpano inne metody poczęcia. Kobiety ponad podziałami partyjnymi powinny rozmawiać. To, że możemy rozmawiać ponad podziałami, pokazują Kongresy Kobiet.
Najważniejszym problemem nie jest dla mnie sprawa aborcji czy in vitro tylko to, że młodzi ludzie muszą wiedzieć, że mają wsparcie państwa przy zakładaniu rodziny. Kobieta powinna mieć możliwość wyboru, czy po urodzeniu dziecka chce zostać w domu, czy chce iść do pracy. I tu jest rola państwa - chodzi mi o żłobki, przedszkola.

Anna Różycka (KW Nasz Dom Polska-Samoobrona)

— Moim zdaniem aborcja tak, ale tylko wtedy, gdy zagraża życiu i zdrowiu kobiety. In vitro powinno być refundowane, bo wiadomo, że każda kobieta chciałaby być matką. Kobiety u nas w Polsce siedzą w domach i wychowują dzieci, a mężczyźni pracują. Ja jako młoda osoba musiałam wyjechać z Polski, jak wiele innych osób, aby móc się utrzymać. Antykoncepcja za granicą np. w Anglii jest sprawą bezpłatną. W Polsce też tak powinno być. Za mało w naszych szkołach jest edukacji seksualnej. 
Po raz pierwszy mam kontakt z polityką. Chcę, aby młodzi ludzie byli dostrzegani, a nie ciągle krytykowani, za to co chcemy wprowadzić.

Jolanta Smolińska (KW Ruch Palikota)

— Spodobało mi się w programie Ruchu Palikota, że jest w nim mowa o aborcji, in vitro czy edukacji seksualnej. Ja jestem za finansowaniem in vitro z budżetu państwa. Mam koleżanki, które z braku pieniędzy nie mogły skorzystać z in vitro. Co do aborcji - jestem za wprowadzeniem, ale nie w każdej sytuacji. Nie może być tak, że kobiety muszą wyjeżdżać z Polski, aby usunąć ciążę. Wprowadźmy rozsądną zasadę - niech kobiecie pomaga psycholog, lekarz w takich sytuacjach. Pozwólmy zdecydować kobietom. Niech to będzie ich świadoma decyzja. 
Mówmy też o edukacji seksualnej. 
Czy możemy działać ponad podziałami? Tak, możemy. Szanujmy swoje poglądy i zacznijmy walczyć o to, żeby kobiety same decydowały o sobie, a nie tylko mężczyźni decydowali za nas. 


Małgorzata Sobieska zu Schwarzenberg (KW PJN)

— Jeżeli chodzi o możliwość współpracy ponad podziałami partyjnymi, to uważam, że dzisiejsza polityka znajduje się w sytuacji patologicznej. Dwie największe partie tak się zacietrzewiły, że nie potrafią absolutnie dojść do porozumienia. Powinnyśmy reprezentować przede wszystkim głos kobiet, a nie partii politycznych. 
Uważam, że w 100 procentach powinien być finansowany zabieg in vitro, ale dla tych par, które faktycznie nie mogą mieć dzieci. W Polsce statystyczna Polka ma 1,2 dziecka. Na zachodzie Europy, np. w Anglii jest to 3,5 dziecka. W tej chwili jest moda na wielodzietność. My z mężem mamy trójkę dzieci. 
Co do aborcji - ja jestem w stanie rozmawiać na ten temat. Wiem, że będzie to temat trudny, ale rozmawiać należy.

Jolanta Szulc (KW PSL)

— Ze służbą zdrowia jestem związana od 25 lat. Wiem dobrze, jakie są potrzeby w tym obszarze. Nie wiem, czy zdają sobie panie sprawę, że są takie rzadkie schorzenia genetyczne, przy których roczny koszt leczenia dziecka to dwa miliony złotych. In vitro tyle nie kosztuje. Panie tutaj tak ładnie się wypowiadają, że to powinno być finansowane w 100 procentach, nie znając ani skali problemu, ani jakie to byłyby koszty rocznie dla budżetu państwa. Ja będę cały czas powtarzała. Zacznijmy małymi krokami. I to działanie między podziałami. Jako kobiety powinnyśmy ustalić priorytety, a są nimi: edukacja seksualna i profilaktyka. Dla mnie ważnym zadaniem jest profilaktyka chorób nowotworowych. Szczepienie na HCV, które ma zabezpieczyć przed rakiem szyjki macicy to koszt 1 tysiąca złotych. Samorządów lokalnych nie stać na to, żeby finansować te szczepienia. Brakuje pieniędzy w wielu obszarach służby zdrowia. Jestem za pomocą rodzinom, które chciałyby mieć własne dziecko, ale na tyle, na ile państwo jest zdolne pomagać. Tak samo jak lekarstwa są częściowo odpłatne. Wymaga to dokładnej analizy.
Edukacja seksualna, in vitro, antykoncepcja, aborcja to bardzo ważne tematy. Tutaj nie ustalimy w jakim stopniu powinna być zgoda społeczeństwa na to. Ja uważam, że to co jest za darmo, nie jest szanowane. Dlatego dobrze by było, aby jakaś odpłatność za wysokospecjalistyczne usługi była wprowadzona.

Kandydatki o sobie
Małgorzata Sobieska zu Schwarzenberg (KW PJN)
— Jestem wysokiej klasy specjalistą w dziedzinie finansów. Widzę, w którym kierunku powinny iść nasze finanse publiczne, które są dźwignią naszej gospodarki. Tu widzę swoją pracę w parlamencie. Chciałabym, aby każda kobieta w Polsce, tak jak na zachodzie Europy, miała godny zasiłek rodzinny na dziecko.


Anna Różycka (KW Nasz Dom Polska-Samoobrona)
— 
Jestem osobą młodą, nie mam doświadczenia politycznego. Widzę problemy młodych. Uważam, że w naszym regionie jest dużo do zrobienia. Interesuje mnie rozwój turystyki. Bo nie rozumiem dlaczego nie jest wykorzystany Zalew Wiślany, który latem odstrasza turystów swoim zapachem.

Jolanta Smolińska (KW Ruch Palikota)
— 
Jest w naszym regionie wiele problemów do rozwiązania. Sprawa bezrobocia choćby. Nasze prawo nie jest doskonałe, należy ułatwić życie małym firmom. Wiem to z mojej praktyki zawodowej. Chcę jak najwięcej zmienić dla ludzi.


Jolanta Szulc (KW PSL)
— 
Jako wieloletni samorządowiec dobrze znam problemy naszego regionu. Zależy mi na wyrównaniu różnic między miastem, a wsią i między regionami. Nie jesteśmy gorsi, nie musimy być Polską B.

Elżbieta Gelert (KW PO)
— Jestem osobą niezmiernie odpowiedzialna, sumienną, pragmatyczną, umiem podejmować decyzje i jako zostanę posłem tych cech się nie wyzbędę. Tak jak pracuje dla Elbląga i szpitala, tak chciałabym pracować dla całej Polski.

Danuta Janczuk (KW SLD)
— 
Potrafię łączyć role zawodowe, rodzinne i społeczne. Znam także problemy wsi i obszarów wiejskich. Jestem doświadczonym samorządowcem, wiem jak ważne jest dobre prawo.

[youtube]http://www.youtube.com/watch?v=I5XhI-HavEE[/youtube]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama