Reklama

Czy na Starym Mieście powstanie dom towarowy

09/11/2012 19:10

Nie milkną dyskusje na temat formy dalszej zabudowy Starego Miasta oraz jego współczesnych funkcji użytkowych. Zdania w tej kwestii są podzielone, jedni chcieliby żeby ta staromiejska dzielnica miała wyłącznie charakter mieszkalny, inni zaś preferują funkcje rozrywkowe, usługowe i mieszkalne.

Mimo iż Stare Miasto ciągle powiększa się o nowe „retrowersyjne” kamienice, przybywa mu mieszkańców, lokali gastronomicznych i usługowych to jednak w ciągu tygodnia niewiele się tutaj dzieje. Po sezonie turystycznym zapada w letarg, a większy ruch i zgiełk zauważalny jest tutaj dopiero podczas weekendów.

Ciekawą propozycję ożywienia naszej Starówki i Zawodzia złożył ostatnio radny Dawid Pater. Otóż zaproponował by na Wyspie Spichrzów, w tej części gdzie zawsze występuje cyrk, wybudować duże centrum handlowe połączone z „innymi atrakcjami”. To ciekawa i godna uwagi propozycja. Wydaje się, że radny upublicznił zdanie wielu elblążan, ponieważ jest to atrakcyjnie położony teren, a udający się tam na zakupy volens nolens przemieszczaliby się przez Stare Miasto.

Duży dom towarowy w architekturze staromiejskiej to w sumie nic nowego, by posłużyć się tutaj przykładem Gdańska – Wielki Młyn. Okazuje się, że w dawnym Elblągu były takie dwa. Pierwszy to wybudowany w stylu secesyjnym dom towarowy Braci Lublinski, później Herzfeldt & Schwan (obecnie stoi tu hotel Viwaldi). A drugi to Loewenthal – nowoczesny, doskonale zaopatrzony i dobrze wkomponowany w nadrzeczną panoramę tej części miasta.

O zamiarze jego budowy informowała w 1912 r. elbląska prasa pisząc, że „w związku ze znacznym ożywieniem gospodarczym, którego możemy spodziewać się w naszym mieście, planuje się wybudować największy obiekt tego typu w Elblągu, o powierzchni 720 m2, z 12 wystawami sklepowymi, 2 wejściami, 4 wyjściami, specjalnym pomieszczeniem, gdzie klienci będą mogli się odświeżyć, z fotograficznym atelier, z konfekcją damską i męską, obuwiem i modnymi towarami”.

Budowę rozpoczęto niezwłocznie i kontynuowano ją mimo wybuchu I wojny światowej, gdzie w pierwszych dniach tej wojny obiekt padł ofiarą psychozy antyszpiegowskiej. W sprawozdaniu władz miasta odnotowano, że 6.8.1914 r. straż miejska bezskutecznie przeszukała będący w budowie gmach starając się ująć nie istniejącego szpiega! Natomiast dwa lat później, na fali tzw. rozruchów głodowych, a dokładnie 12.12.1917 r. ten uznany już w mieście dom handlowy został splądrowany przez niezadowolony i głodny tłum!


Ten dom towarowy ukończono w 1915 r. i od nazwiska właścicieli nazywał się Loewenthal. Wybudowany został pod nadzorem mistrza budowlanego Müllera i berlińską spółkę akcyjną David Loewenthal AG. Stanął przy ul. Wodnej 21/23 - opodal Mostu Niskiego nad rz. Elbląg, gdzie najpierw zburzono trzy stare kamienice z mieszkaniami i sklepami, w których D. Loewenthal od 1878 r. prowadził swój geszeft. Był to nie tylko największy, ale również najnowocześniejszy dom towarowy w mieście, popularny daleko poza opłotkami Elbląga.

Mówiono, że miał ruchome schody, windy, a na najwyższej kondygnacji znajdowała kawiarnia, która oferowała nie tylko dobrą kawę i ciasta, ale także rozległą panoramę Żuław w kierunku Nowego Dworu Gdańskiego i Zalewu Wiślanego. Hasło reklamowe tego sklepu brzmiało: Tylko w dobrych towarach jest (ukryta) niska cena.

To właśnie przed Loewenthalem w okresie międzywojennym elbląski rzeźnik Julius Ehrlich, który prowadził koszerną rzeźnię i handel koniną przy Große Zahler-Str. (Zw. Jaszczurczego), sprzedawał w dni targowe swoje wyroby. Miał zawsze w ofercie końską salami, którą nazywano popularnie „Trab-Trab-Salami” (niem. trab = kłus, kłusem). Żartowano, że należało ją jeść bardzo ostrożnie, by przypadkiem nie trafić na jakiegoś hufnala z podkowy!

Społeczność żydowska w Elblągu była aktywna w zakresie religijnym, społecznym, gospodarczym i na długo przed przejęciem władzy przez nazistów (1933) tworzyła kilka organizacji i związków. Po dojściu A. Hitlera do władzy wprowadzono szereg zarządzeń dyskryminujących osoby wyznania mojżeszowego i w ich wyniku właściciele spółki – Alfred, Henryk i Kurt Loewenthalowie zostali wywłaszczeni, a Dom Towarowy Loewenthal przeszedł na własność miasta. W 1934 r. został kupiony przez spółkę komandytową Franz Jacobi KG i jego dotychczasową nazwę zmieniono na Kaufhaus am Elbing (Dom Towarowy nad rzeką Elbląg).

Natomiast członkowie wielce zasłużonej dla Elbląga żydowskiej rodziny Loewenthal zostali zmuszeni do emigracji, przy czym Alfred Loewenthal był nawet przez 16 dni w areszcie. Mieszkał później z żoną Elzą przez 9 lat w Palestynie, a następnie przenieśli się do Szwajcarii. Stąd wywędrowali w 1953 r. do Berlina Zachodniego i dzielnicy Wilmersdorf, gdzie już przed wojną zamieszkiwało wielu Żydów. To właśnie tu A. Loewenthal prowadził własną firmę, w której zatrudniał wielu byłych elblążan.

Zmarł w 1962 r. w wieku 82 lat. Jego syn Horst był dyrektorem znanych amerykańskich linii lotniczych TWA - z siedzibą w Genewie i Zürichu. Następnie pracował jako oficer sztabu generalnego US-Army. Zginął w wypadku lotniczym podczas podróży służbowej. Jego starszy syn Werner był wysokim urzędnikiem administracji amerykańskiej w Waszyngtonie. Część rodziny zamieszkała w Wielkiej Brytanii, gdzie znani byli pod nazwiskiem Lawton.

W ostatnich dniach walk o Elbląg Dom Towarowy Loewenthal częściowo spłonął, co udokumentowano na kilku zdjęciach oraz na znanym filmie sowieckiej propagandowej czołówki wojskowej. Po wojnie został rozebrany. Nie zachowała się także duży dom Dawida Loewenthala, który stał przy Große Lustgarten 15 (Plac Wolności) róg ul. Janowskiej. Czas pokaże, czy interpelacja radnego Patera przybierze realny kształt i czy ten dom towarowy będzie miał swego następcę - tym razem pod drugiej stronie rzeki.

Lech Słodownik

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama