Z budynków przy ulicy Królewieckiej usuwano przed południem (28.12) warstwy śniegu. Nie zachowano żadnych ośrodków ostrożności. Osoby, które odśnieżały, dach zrzucały go z wysokości wprost na ziemię. Teren, gdzie śnieg był zrzucany nie był ogrodzony – pisze nasza Czytelniczka.
Nie było też żadnej informacji o pracach na wysokości. Śnieg lądował na śmietniku, zaparkowanym nieopodal samochodzie i na nieuważnych przechodniach. — Zobaczyłam tylko chmurę śniegu, która wylądowała tuż przede mną — informuje jedna z naszych czytelniczek. Mężczyźni usuwający śnieg z dachów nic sobie z tego nie robili. Nawet nie patrzyli, gdzie śnieg i kawałki lodu spadają.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!