Reklama

Czytelnik: PKP nie chciała uznać mojej ulgi



13/01/2011 16:16

Eugeniusz Buczkowski jest inwalidą wojskowym. Przysługuje mu 37% ulgi na przejazdy pociągiem. W poniedziałek kupował bilet w kasie Intercity na dworcu PKP w Elblągu. 
— Kasjerka nie chciała uznać mi ulgi — skarży się pan Eugeniusz.

— Zawsze sprzedawano mi bilet z ulgą bez żadnych problemów. Pani w kasie zaczęła wypytywać mnie o grupę inwalidzką. Poczułem się upokorzony. I nie chodzi o to, że musiałem dopłacić 5 złotych, a o to jak potraktowała mnie pani w kasie — mówi Eugeniusz Buczkowski.


Nasz Czytelnik zauważa też, że kasjerka nie powinna w ogóle decydować o tym, czy ulga mu przysługuje.

Beata Czemerajda, rzecznik prasowy PKP Intercity wyjaśnia: 

Ustawodawca przewidział jednak rozróżnienie wśród grupy uprawnionej do korzystania z ulgi. I tak, inwalidzi wojenni i wojskowi zaliczeni do I grupy inwalidów lub uznani za całkowicie niezdolnych do pracy i niezdolnych do samodzielnej egzystencji (choćby bez związku z działaniami wojennymi lub służbą wojskową) mają prawo skorzystania z ulgi w wysokości 78% w pociągach kategorii TLK lub w wysokości 37% pociągach Express InterCity lub EuroCity. Aby móc skorzystać z tej ulgi taka osoba musi mieć w pociągu wraz z biletem książkę inwalidy wojennego (wojskowego) zawierająca wpis o zaliczeniu do I grupy inwalidów, albo o całkowitej niezdolności do pracy i niezdolności do samodzielnej egzystencji.

W drugim przypadku inwalidzi wojskowi zaliczeni są do II lub III grupy
inwalidów albo uznani są za całkowicie lub częściowo niezdolnych do pracy. Wtedy wymiar ulgi ustawowej jest jeden i wynosi, zarówno w pociągach TLK, jak i EIC czy EC, 37%.
Wracając teraz do całej tej sytuacji - osoba sprzedająca nam bilet w kasie rzeczywiście nie ma uprawnień do weryfikacji wysokości ulgi. Takie uprawnienia ma jedynie konduktor w pociągu. Mamy zatem sytuację, w której pasażer kupując bile deklaruje osobie bilet sprzedającej, że ma dane uprawnienie i chce z niego skorzystać. Dopiero w pociągu takim uprawnieniem musi się legitymować osobie kontrolującej bilety. Pytania o rodzaj grupy inwalidzkiej miały zapewne charakter precyzujący o jakiej wysokości ulgi mówimy. Oczywiście nasz Pasażer, a Państwa Czytelnik mógł poczuć się niekomfortowo, w związku z czym chcemy go serdecznie za te niedogodności przeprosić. Wydaje się, że osoba sprzedająca bilet chciała się upewnić, czy bilet z określoną ulgą jest na pewno odpowiedni dla pasażera. Jak wspomniałam kupując bilet w kasie deklarujemy nasze uprawnienia ale nie musimy się nimi przed osobą sprzedającą bilet legitymować.


Karolina Śluz

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama