Reklama

Danubia Series. Międzynarodowe ściganie na lodowisku Helena

04/03/2013 14:35

Blisko 150 short-trackowców z ośmiu państw wzięło udział w finałowych zawodach Danubia Series, jakie odbyły się w miniony weekend na elbląskim lodowisku Helena. Powody do zadowolenia mieli także gospodarze.

Do Elbląg przyjechali nie tylko najlepsi polscy łyżwiarze z Polski, ale również z Łotwy, Rosji, Ukrainy, Czech, Słowacji, Węgier, Rumunii. W wolnych chwilach od startów zagraniczni goście mogli zwiedzić m.in. Stare Miasto, bo wszyscy byli zakwaterowani w znajdującym się na jego terenie Hotelu Elbląg. Z kolei odprawa przed zawodami odbyła się w czwartek w Ratuszu Staromiejskim.

Podczas finałowych zawodów Danubia Series na elbląskim lodowisku odbyło się około 250 biegów. Łyżwiarze ścigali się na 333, 500, 777, 1000 i 1500 metrów. Odbyły się także biegi sztafetowe. Najlepsi potrafią rozwijać bardzo duże prędkości, stąd też dla ich bezpieczeństwa bandy lodowiska były obłożone materacami.

Młodzi sportowcy walczyli nie tylko o medale, ale również o przepustki na Puchar Europy juniorów we Włoszech.
— Spośród naszych łyżwiarzy na PE na pewno pojedzie Kamila Stormowska, a bardzo duże szanse mają jeszcze siostry Marika i Weronika Surowiec — mówił nam w sobotę trener Orła Ireneusz Borowiecki.

Elbląski szkoleniowiec na finałowe zawody Danubia Series wystawił w sumie 16-osobową ekipę. Czworo kolejnych zawodników Orła, Michael Popov, Dorota Kisielewska oraz siostry Surowiec, ścigało się w barwach reprezentacji Polski.

— Podsumowując pierwsze starty, to mamy swoje powody do zadowolenia — mówił Ireneusz Borowiecki po pierwszym dniu zawodów. — Dwukrotnie pierwszy był Jędrzej Borowiecki, Kamila Stormowska była trzecia na 1000 m. Bardzo mocna konkurencja jest w juniorach C (rocz. 1997-99), ale mieliśmy Marikę Surowiec w finale na 1500 metrów, zajęła szóste miejsce.
W sobotę powtórzyła ten wynik na 500 metrów.

Short-track obecnie w Orle trenuje około 30 zawodników.
— Dwaj nasi czołowi zawodnicy Sebastian Kłosiński i Michał Domański skończyli naukę w Szkole Mistrzostwa Sportowego w Białymstoku. Zostali tam, kontynuują naukę na Akademii Wychowania Fizycznego i trenują razem z kadrą — mówi Ireneusz Borowiecki.

Szkoleniowiec Orła ma w swojej grupie kolejnych dobrze zapowiadających się łyżwiarzy. Takich jak np. 13-letnia Kamila Stormowska. Short-track trenuje od pięciu lat. Zaczęła, bo ktoś zobaczył, że bardzo szybko jeździ na łyżwach figurowych i zaproponował jej zajęcia w klubie.

— Spodobało mi się od razu. Na początku najtrudniej było nauczyć się przekładania nóg. Trener jest miły, bardzo sympatyczny i sprawiedliwy — mówi Kamila, która uczy się w Szkole Podstawowej nr 23 w Elblągu.

13-latka jest przykładem, że można z dobrym skutkiem godzić sport i naukę. W ubiegłym roku ukończyła piątą klasę ze średnią ocen 4,8. Podczas zawodów w Elblągu w piątek zajęła trzecie miejsce na 1000 m, a w sobotę była siódma na 500 m.

— W sobotę nie mogłam wystartować w półfinałach na 500 metrów, bo w tym samym czasie miałam olimpiadę naukową z języka angielskiego — mówi. — Nie udało mi się rozwiązać wszystkich zadań, ale zobaczymy, jak będzie. Wyniki będą znane za około dwa tygodnie.

Elbląg w polskim short-tracku odgrywa coraz poważniejszą rolę.
— Od około trzech lat, razem z Białymstokiem i Sanokiem, jesteśmy w pierwszej trójce — ocenia trener Borowiecki. I zaprasza na treningi wszystkich, którzy chcieliby spróbować sił w tej dyscyplinie. — Bezpośrednia rywalizacja na torze daje naprawdę niesamowitą frajdę — przekonuje.

Dla łyżwiarzy z Elbląga to jeszcze nie koniec sezonu. Przed nimi mistrzostwa Polski młodzików, Puchar Europy juniorów, a pod koniec miesiąca w Elblągu odbędą się mistrzostwa Polski seniorów.
Arkadiusz Kolpert

[gallery=4]40951[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama