Janina i Stanisław Grabowscy świętowali diamentowe gody (60-lecie pożycia małżeńskiego). Uroczyste przyjęcie odbyło się w Spółdzielczym Domu Kultury SM "Zakrzewo".
— Miłość może przetrwać 60 lat — mówi pani Janina. — Jak nie ma kłótni i awantur, to może przetrwać i sto lat — dodaje pan Stanisław. — Ta nasza miłość jest taka sama jak na początku. Życie mieliśmy wesołe. Prowadziliśmy dom otwarty. Spotykaliśmy się z przyjaciółmi. Ja grałem na akordeonie. Wszyscy się dobrze bawili. Jeździliśmy wspólnie do Krynicy Morskiej. Ciężko nie mieliśmy w życiu.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!