Reklama

Dlaczego myśliwi strzelają do zwierząt

03/11/2011 10:38



O święcie hubertusa z myśliwym Bogdanem Frieske z Próchnika rozmawia Karolina Krajewska.



— Święto hubertusa przypada dzisiaj (3.11).



— A my, myśliwi z Wojskowego Koła Łowieckiego "Odyniec", obchodziliśmy je już wcześniej, bo 29 października. Uroczyste, zbiorowe polowanie odbyło się na Modrzewinie, na terenie byłego poligonu wojskowego. Poprzedziła je odprawa myśliwych, którą poprowadził Wieńczysław Tylkowski, łowczy okręgowy. Łowczy mówił m.in. o bezpieczeństwie podczas polowania, o tym, na jaką zwierzynę można polować.



— Na jaką zwierzynę można polować? 



— Na dziki, oprócz loch prowadzących watachę, na łanie jelenia sika i jelenia szlachetnego, na kozy, sarny. Nie wolno natomiast strzelać do samców jeleni sika i samców jeleni szlachetnych. 



— Jak wypadło uroczyste polowanie? 



— Były cztery pędzenia, to znaczy naganka pędziła cztery razy zwierzynę w stronę myśliwych. W ciągu całego polowania ustrzeliliśmy jednego dzika. Było tam też dużo innej zwierzyny, m.in. byki jeleni sika, ale te jedynie mogliśmy podziwiać. 



— Czy na samym polowaniu zakończyła się ta uroczystość?



— Upolowane zwierzę z poszanowaniem ułożyliśmy na świerczynie. To jest kilkusetletnia tradycja. Po zakończonym polowaniu spotkaliśmy się w stanicy łowieckiej w Próchniku. Jedliśmy bitki z dziczyzny i bigos myśliwski. No i były rozmowy przyjaciół. Panowała wspaniała atmosfera. W tak dużym gronie rzadko się spotykamy. Samo polowanie nie jest najważniejsze, tylko to, co jest z nim związane, m.in. obserwowanie i podziwianie zwierząt, spotkania przyjaciół. 



— Zgodnie z tradycją święto hubertusa poprzedzone jest mszą świętą.




— My zaplanowaliśmy hubertowską mszę świętą na trzeciego listopada, a po mszy, w klubie garnizonowym odbyło się wręczenie odznaczeń łowieckich. 



— Dlaczego myśliwi strzelają do zwierząt? 



— Czynią to od wieków. Chodzi o utrzymanie liczby zwierząt na odpowiednim poziomie. Obserwujemy ostatnio nadmiar dzików. Dziki wyrządzają szkody działkowcom. Myśliwi nie polują na terenie ogródków działkowych. Niekontrolowany rozrost zwierzyny prowadzi do katastrofy. Odstrzały regulowane są odpowiednimi zarządzeniami. Gdybyśmy nie odstrzelili określonej liczby zwierząt, to lasy państwowe urządziłyby polowanie na nasz koszt.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama