Już za dosłownie miesiąc rozpocznie się runda wiosenna dla Reprezentacji Polski. Będzie się czym ekscytować, bo rozpoczynamy eliminacje do Mistrzostw Świata i zagramy w finałach Mistrzostw Europy. W sumie czeka nas co najmniej 7 oficjalnych pojedynków naszych Orłów w pierwszej połowie roku. Fortuna kod promocyjny z pewnością przyda się wtedy każdemu miłośnikowi zakładów sportowych.
Zapowiadało się, że w przerwie zimowej będzie nieco więcej spokoju wokół polskiej kadry. Tymczasem nic z tego nie wyszło. Prezes PZPN, Zbigniew Boniek, postanowił bowiem dokonać zmiany na fotelu trenerskim i Jerzego Brzęczka zastąpił portugalskim szkoleniowcem Paulo Sousą. Decyzja była jak najbardziej uzasadniona, aczkolwiek termin jej podjęcia zaskoczył wszystkich Wydawało się bowiem, że Zibi będzie mimo wszystko do końca stał za Brzęczkiem, którego chronił i bronił przez całą jesień. Tymczasem zdecydował się na wariant zagraniczny i tak na prawdę był to ostatni dzwonek na ewentualne zmiany. Od marca zaczyna się przecież dla nas walka o grę w Mistrzostwach Świata i każde spotkanie decyduje o ostatecznej pozycji w tabeli.
Nasi zawodnicy jeszcze nie zdążyli kopnąć piłki pod rządami nowego trenera, więc i ciężko jest oceniać jego warsztat oraz pomysł na grę. Nie da się jednak ukryć, że Portugalczyk już zrobił wiele, aby kibice mogli polubić go bardziej, niż poprzednika. Przede wszystkim elegancko przywitał się z kibicami oraz udał się z wizytą do Monachium, aby odwiedzić tam najlepszego polskiego piłkarza – Roberta Lewandowskiego. Wiele się przecież mówiło o konflikcie Jerzego Brzęczka z zawodnikiem Bayernu, co miało mieć wpływ na grę całego zespołu.
Sousa musiał się ostro wziąć do roboty od samego początku. Przede wszystkim nie wydaje się, aby przed rozmowami ze Zbigniewem Bońkiem posiadał dogłębną wiedzę o Reprezentacji Polski. Do tego już na początku kadencji wypadło mu dwóch zawodników: Krystian Bielik i Jacek Góralski. Ten pierwszy zdecydowanie ma zadatki na gracza pierwszej jedenastki. Góralski zaś udowodnił, że może być przydatny naszej Kadrze nie tylko jako typowy walczak i przecinak, ale tez jako zawodnik dający pewne rozwiązania w przodzie. Niestety, obaj w pierwszej połowie tego roku już raczej nie zagrają.
Względny spokój mamy na pozycji bramkarza i środkowych obrońców. W pomocy Sousa ma także kilku zawodników do wyboru, jednak żaden nie zachwycił jakoś szczególnie w rundzie jesiennej. W napadzie wiadomo, Robert Lewandowski, a potem długo, długo nikt. Cieszy to, że do gry wrócił wreszcie Arkadiusz Milik, ale nawet występując regularnie w Napoli nie był w stanie choćby zbliżyć się poziomem do piłkarza Bayernu. Tradycyjnie już mamy problem z obsadzeniem lewej flanki, a także i prawa pomoc czeka na swojego pewniaka. Tak więc nowy selekcjoner ma jeszcze sporo klocków do poukładania.
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!