Reklama

Dodatkowa kasa na rehabilitację. Kolejki się jednak nie skrócą

08/11/2011 17:22




Dodatkowe dwa miliona złotych Narodowy Fundusz Zdrowia przekaże w najbliższe dni na rehabilitację. To dobra wiadomość. Zła jest taka, że pieniądze te zostaną rozdysponowane na wszystkie placówki rehabilitacyjne w województwie. Dyrektorzy zakładów rehabilitacji przestrzegają pacjentów przed zbytnim optymizmem. Kolejki do specjalistów z tej branży raczej się nie skrócą.

Pieniądze na rehabilitację przeznaczone na ten rok przez NFZ skończyły się już na początku czerwca. Od połowy roku ośrodki nie rejestrują chorych wymagających leczenia - chyba, że wymagają pilnej pomocy. Choć i w tym przypadku lekarze ośrodków rehabilitacji weryfikują skierowania. W kolejce nie muszą czekać tylko dzieci wymagające wielospecjalistycznego leczenia.
Rehabilitacja nie jest tu wyjątkiem. Podobnie wygląda sytuacja z dostępem do specjalistów z innych dziedzin. Na to, żeby jeszcze w tym roku dostać się do poradni kardiologicznej czy gastroenterologicznej raczej nie ma szans.


Gdyby pacjenci mieli na to wpływ, to powinni chorować w pierwszym półroczu. A najlepiej w pierwszym kwartale. Tylko wtedy mają szansę na dostanie się do lekarza, choć i tak będą musieli swoje odczekać. Ten problem nie dotyczy tylko Elbląga, podobna sytuacja z dostępem do specjalistów jest w całym województwie. 


— Nasz region jest niedofinansowany i stąd pod koniec roku są problemy i kolejki do specjalistów — przyznaje Magdalena Mil, rzecznik prasowy Warmińsko-Mazurskiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia w Olsztynie. — Placówki ograniczają liczbę przyjmowanych pacjentów, ponieważ nie chcą przekraczać limitów.
nie chcą przekraczać limitów, bo Fundusz nie zwraca za to pieniędzy. W efekcie obecnie przyjmowane są jedynie osoby, które wymagają pilnej pomocy - występuje zagrożenie życia lub zdrowia. W innych przypadkach trzeba czekać.


— Mamy porejestrowanych pacjentów do końca roku. W ubiegłym tygodniu rozpoczęliśmy rejestrowanie już na przyszły rok — usłyszeliśmy w poradni gastroenterologicznej mieszczącej się w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu. 
— Przyjmujemy pacjentów wymagających pilnego leczenia i to głównie dzieci oraz pacjentów, którzy muszą kontynuować leczenie — wyjaśnia Joanna Drewnowska, dyrektor Samodzielnego Publicznego Ośrodka Rehabilitacyjno-Terapeutycznego dla Dzieci i Młodzieży. — W innych przypadkach odsyłamy pacjentów na przyszły rok, chociaż nie mamy jeszcze podpisanej umowy na rok 2011.


Podobna sytuacja jest w Centrum Rehabilitacji przy Królewieckiej.


— Trochę w ciemno, zakładając, że podpiszemy kontrakt z NFZ, rozpoczęliśmy rejestrację pacjentów na styczeń — poinformował nas Ryszard Werchowski, dyrektor placówki.


NFZ w Olsztynie znalazł jednak dodatkowe dwa mln zł, które zostaną przeznaczone na rehabilitację. 
— Będą też dodatkowe pieniądze na leczenie szpitalne i poradnictwo ambulatoryjne — informuje Magdalena Mil. — Środki te zostaną wypłacone w ciągu kilku najbliższych dni.
Problem w tym, że pieniądze te będą rozdzielone na wszystkie placówki w województwie - wczoraj rzecznik NZF nie potrafiła powiedzieć, która placówka jaką konkretną kwotę otrzyma.


Drugim problemem jest to, że każda z placówek przekroczyła w tym roku limit o 20, a niektóre nawet 30 procent. W efekcie sumy, które rafią do poszczególnych placówek, nie będą zbyt duże i pokryją już wykonane usługi.
— Jeśli środki będą odpowiednio wysokie, to przyjmiemy dodatkowych pacjentów — zapewnia Joanna Drewnowska. — W innym przypadku pokryjemy z nich nadlimity. Staramy się zachować równowagę — dodaje dyrektor SPOR-T-u. — Z jednej strony rozumiemy potrzeby społeczeństwa, ale z drugiej strony nie możemy spowodować zagrożenia dla poradni, czyli zbytnio przekraczać limity.
— Jak wpłyną te pieniądze, to chociaż częściowo będziemy chcieli skrócić czas oczekiwania i przesunąć część pacjentów ze stycznia na grudzień — dodaje Ryszard Werchowski.

W ciągu ostatnich dwóch lat NFZ nie wypłacał pieniędzy za usługi wykonane ponad limit. To dlatego placówki medyczne wprowadzają ograniczenia w liczbie przyjmowanych pacjentów. 
Efekt jest taki, że sale elbląskich placówek rehabilitacyjnych nie są wykorzystywane nawet w połowie.
— Mamy nowoczesny sprzęt, doskonałą kadrę i mnóstwo pacjentów czekających na rehabilitację. Zabrakłoby nam doby na leczenie, gdyby... były na to pieniądze — zapewniają pracownicy Centrum Rehabilitacji.
Placówki mogłyby też zwiększyć zatrudnienie, ale muszą je ograniczać pilnując kosztów. Obecnie NFZ negocjuje wysokość kontraktów na przyszły rok. Jest szansa, że będą nieco wyższe.
— Koszty utrzymania placówki rosną, a wycena procedur medycznych nie zmieniła się od 6 lat — mówi Joanna Drewnowska.


Rafał Maliszewski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama