Reklama

Drzwi otwarte w schronisku. By zdążyć do domu przed zimą

08/10/2011 18:00

Kuba ma 13 lat. Uwielbia zwierzęta. Ale właśnie te 13 lat jest przeszkodą by mógł zostać wolontariuszem w elbląskim Schronisku dla Bezdomnych Zwierząt. - No cóż, nie mam wyjścia. Od poniedziałku zaczynamy tę pracę razem - mówi pani Ania, mama Kuby. Zdecydowała, że będzie przychodzić do schroniska razem z synem. Aby mógł on spełnić swoje marzenie. Kubę i panią Anię spotkaliśmy w schronisku w sobotę na dniu otwartym.

- Po prostu bardzo lubię zwierzęta. Chcę być wolontariuszem - wyjaśnia Kuba w jednym zdaniu swoją decyzję.

- Ale nie mógł, bo nie ukończył 15 lat. Więc od poniedziałku będziemy przychodzili tutaj razem - mówi pani Ania, mama Kuby. - To był pomysł syna. Bardzo dobry pomysł. Tak się składa, że i ja lubię zwierzęta – dodaje.

Pies czy kot wygrywają szczęśliwy los na loterii życia, gdy trafiają na opiekunów takich jak pani Ania i jej syn. Lecz wiele zwierząt tyle szczęścia nie ma. Bite i katowane. Zaniedbywane, głodzone, traktowane jak rzecz. Przywiązywane do drzew i pozostawiane w lesie. Wyrzucane w szczerym polu z pędzących aut. Agnieszka Wierzbicka, dyrektor elbląskiego Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt zna setki takich historii. - Tu szczęśliwych historii pani się nie doszuka. Same dramaty-mówi.

Ale te dramaty mogą mieć szczęśliwe finały – adopcje przez nowych, odpowiedzialnych opiekunów. Po to właśnie są takie akcje jak dni otwarte.

- Chociaż nie ukrywam swoich obaw przed tego typu akcjami. Boimy się zwrotów zwierząt adoptowanych pod wpływem emocji. Ale organizować warto. Rezultaty są. Już do godziny 14. oddaliśmy dwa szczeniaki i dwa dorosłe koty. Są też inne efekty. Zmiana ludzkiej mentalności – mówi Agnieszka Wierzbicka. - Dzięki tej i innym naszym akcjom widzę jak zmienia się sposób patrzenia na zabiegi kastracji i sterylizacji. Już coraz rzadziej musimy tłumaczyć jak ważne jest by sterylizować swoje kotki i nie zwiększać populacji niechcianych kociąt – dodaje.

Schronisko szykuje się do zimy. Obecnie elbląscy animalsi mają pod opieką 300 psów i 100 kotów. Każde ze zwierząt musi w mroźny zimowy poranek dostać ciepły posiłek. - Chętnie przyjmiemy mokrą karmę. Nadaje się ona do podgrzania. Z niej przygotowujemy zimą ciepłe posiłki – mówi Agnieszka Wierzbicka. Schronisko chętnie przyjmie też płyty chodnikowe. Potrzebne są do wyłożenia siedmiu nowo wybudowanych boksów. - Po to by psy nie stały w błocie – mówi dyrektorka.

Jeśli chciałbyś pomóc elbląskiemu schronisku, przekazać karmę bądź inne rzeczy, zostać wolontariuszem, czy adoptować zwierzę zadzwoń bądź przyjedź: 55 234-16-46, ul. Królewiecka 233
.

Ania Dawid

Informacje adopcyjne
[gallery=4]21589[/gallery]

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama